Igor Jovićević już dziś zwolniony?

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
4 marca 2026 08:38
Igor Jovićević już dziś zwolniony?

Po tym jak Igor Jovićević poniósł kolejną klęskę wraz z Widzewem Łódź zaczynają wisieć nad jego przyszłością w Łodzi coraz ciemniejsze chmury. Czy jeszcze dzisiaj dojdzie do zwolnienia Chorwata?

Igor Jovićević obejmował stery w łódzkim klubie z jasną misją: zbudowania zespołu od podstaw, opartego na silnej mentalności i charakterze. Mimo szerokiego wsparcia kadrowego i licznych transferów, obecna sytuacja Widzewa jest daleka od założeń.

Drużyna nie tylko znajduje się w ligowej strefie spadkowej, ale wczoraj definitywnie pożegnała się z marzeniami o sukcesie w STS Pucharze Polski. Porażka ta jest o tyle dotkliwa, że przedmeczowe doniesienia medialne wprost sugerowały, iż wynik pucharowego starcia przesądzi o „być albo nie być” trenera.

Sam Jovićević, zapytany o ewentualną dymisję, zachowuje dystans wobec spekulacji:

„Wyniki to część sportu. Pytanie o moją przyszłość to pytanie do zarządu i prezesa, a nie do mnie. Ja skupiam się na pracy” – uciął szkoleniowiec.

Mimo bolesnego rezultatu, trener starał się szukać pozytywów w grze swoich podopiecznych:

„To dla nas trudny moment, ale jestem dumny z ducha walki i jakości, którą drużyna pokazała. Konkurs rzutów karnych to loteria, w której można wygrać lub przegrać, ale pokazaliśmy dziś potencjał i jakość”.

Spotkanie pucharowe przyniosło nie tylko rozczarowanie wynikiem, ale również falę krytyki pod adresem decyzji personalnych sztabu szkoleniowego. Największe emocje wzbudziło zdjęcie z boiska Sebastiana Bergiera tuż przed dogrywką. Decyzja o zastąpieniu podstawowego snajpera wywołała burzę wśród ekspertów i kibiców. Jovićević bronił jednak swojego planu, tłumacząc go chęcią zmiany dynamiki spotkania.

„Sebastian to świetny napastnik, ale czułem, że potrzebujemy więcej szybkości, by wykorzystać przestrzeń za plecami obrońców GKS-u. Wprowadzenie Mariusza Fornalczyka niemal przyniosło efekt – to on dograł „piłkę meczową” do Frana Alvareza. Niestety, nie udało się jej wykorzystać” – argumentował trener, dodając jednocześnie, że bierze pełną odpowiedzialność za ten manewr. 

Szkoleniowiec zwrócił uwagę na zmianę systemu gry i okresy dominacji, przyznał jednak, że Widzewowi zabrakło skuteczności:

„To bolesne, gdy rywal wykorzystuje swoją pierwszą okazję, co podcina nam skrzydła”. 

Obecnie w łódzkim klubie trwają intensywne rozmowy ws. przyszłości trenera. 

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!