Iga Świątek przechodzi przez niezwykle trudny okres w swojej karierze. Po utracie korony na Wimbledonie i spadku na ósme miejsce w rankingu WTA, Polka staje przed widmem opuszczenia elitarnego grona dziesięciu najlepszych tenisistek świata. Nadchodzący cykl turniejów w USA i Kanadzie będzie dla niej walką o przetrwanie.
Sytuacja rankingowa Świątek jest alarmująca, ponieważ w najbliższych tygodniach musi ona bronić aż 1550 punktów wywalczonych przed rokiem. Największym obciążeniem jest triumf w Cincinnati, który przyniósł jej 1000 punktów. Do tego dochodzą punkty za 1/8 finału w Montrealu oraz ćwierćfinał US Open. Jeśli Polka nie powtórzy tych wyników, jej spadek w zestawieniu będzie nieunikniony i bolesny.
Rankingowy ból głowy czołówki
Nie tylko Świątek czuje presję. Liderka rankingu Aryna Sabalenka broni 2215 punktów, w tym za zwycięstwo w US Open, a jej przewaga nad drugą Eleną Rybakiną wynosi zaledwie 407 oczek. Rybakina jest obecnie faworytką do przejęcia fotela liderki po zakończeniu zmagań na kortach twardych. W trudnym położeniu jest też Victoria Mboko, która przez kontuzję kolana nie obroni tytułu w Kanadzie i już wypadła z czołowej dziesiątki.
Amerykański maraton rozpocznie się 27 lipca w Waszyngtonie, a kluczowe rozstrzygnięcia zapadną podczas US Open na przełomie sierpnia i września. Dla Świątek każdy mecz w Toronto czy Cincinnati będzie miał teraz wagę złota. Polska tenisistka musi odnaleźć formę z poprzedniego sezonu, by zatrzymać postępujący regres i uniknąć najgorszego scenariusza w rankingu, w którym obecnie wyprzedza ją już nawet Jessica Pegula.
