Iga Świątek wyrasta na główną wygraną nadchodzącego turnieju WTA 1000 w Rzymie jeszcze przed pierwszym serwisem. Podczas gdy jej najgroźniejsze rywalki muszą bronić setek punktów, Polka znajduje się w komfortowym położeniu. Rankingowa matematyka wskazuje jednoznacznie, że przewaga liderki nad grupą pościgową może gwałtownie wzrosnąć.
Sytuacja w czołówce jest napięta, ponieważ system WTA odejmuje punkty zdobyte przed rokiem dokładnie w momencie startu nowej edycji. Najwięcej do stracenia ma Jasmine Paolini, która broni aż 1000 punktów za ubiegłoroczny triumf. Włoszka spadła już na dziewiąte miejsce w rankingu i jeśli nie dotrze do decydujących faz turnieju, grozi jej wypadnięcie z czołowej dziesiątki zestawienia. Podobna presja ciąży na Coco Gauff, zmuszonej do obrony 650 punktów za finał.
Świątek ucieka Gauff w rankingu
Iga Świątek ma nad Amerykanką 199 punktów przewagi, ale ta różnica wzrośnie do 784 punktów zaraz po rozpoczęciu zmagań w Rzymie. Polka rok temu odpadła już w trzeciej rundzie z Danielle Collins, przez co traci teraz zaledwie 65 punktów. To otwiera przed nią ogromną szansę na powiększenie dorobku, podczas gdy Gauff musi walczyć o utrzymanie obecnej pozycji. W grze o zmniejszenie dystansu do szczytu pozostaje także Elena Rybakina, która nie traci w Rzymie żadnych punktów.
Liderka rankingu Aryna Sabalenka broni 215 punktów za ubiegłoroczny ćwierćfinał. Jeśli Białorusinka pożegna się z turniejem na wczesnym etapie, a Rybakina odniesie sukces, różnica między dwiema najlepszymi tenisistkami świata może stopnieć do około 300 punktów przed Roland Garros. W trudnej sytuacji jest również Zheng Qinwen, która po odjęciu 390 punktów za półfinał wypadnie z pierwszej pięćdziesiątki rankingu, jeśli nie odzyska formy po kontuzji.
