Iga Świątek przygotowuje się do obrony tytułu na French Open 2025, jednak po raz pierwszy od lat zmaga się z poważnym kryzysem formy. 23-letnia Polka, która zwyciężyła w czterech z ostatnich pięciu edycji turnieju, nie wygrała w tym sezonie żadnego turnieju WTA, a jej pozycja w rankingu spadła na piąte miejsce. Czy wciąż możemy uznawać ją za faworytkę do tytułu na paryskich kortach?
Kluczowe informacje:
- Iga Świątek nie wygrała żadnego turnieju WTA w pierwszych pięciu miesiącach sezonu 2025
- Polka spadła na 5. miejsce w rankingu WTA
- Na jej formę wpłynęły liczne problemy osobiste, w tym kryzys po aferze dopingowej z listopada ubiegłego roku
Życie do góry nogami - emocjonalny roller coaster Świątek
Patrząc na statystyki Igi w tym sezonie, większość tenisistek WTA mogłaby jej pozazdrościć. Bilans 27 zwycięstw przy 36 rozegranych meczach, cztery półfinały i trzy ćwierćfinały w ośmiu turniejach to wynik, który wielu zawodniczkom dałby powody do zadowolenia. Problem w tym, że dla Świątek to zdecydowanie za mało.
"Prawdę mówiąc, w ostatnich miesiącach zawsze coś się działo. Moje życie wywróciło się do góry nogami w listopadzie. To nie było łatwe i nie było łatwo to zaakceptować" - wyznała Świątek w rozmowie z BBC Sport w Madrycie.
Polka odniosła się do afery dopingowej z ubiegłego roku, kiedy to w listopadzie ogłoszono, że w jej próbce wykryto trimetazydynę (TMZ). Choć ostatecznie Międzynarodowa Agencja Integralności Tenisa (ITIA) zaakceptowała wyjaśnienie, że wynik był spowodowany zanieczyszczeniem, a Świątek otrzymała jedynie miesięczny zakaz startów, incydent ten mocno wpłynął na jej psychikę.
Jakby tego było mało, w marcu Świątek spotkała się z krytyką za nerwową reakcję wobec podającego piłki chłopca w Indian Wells, a w Miami otrzymała dodatkową ochronę po słownej napaści ze strony "agresywnego i prowokującego" kibica. W kwietniu Polka musiała wrócić do Warszawy na pogrzeb dziadka przed obroną tytułu w turnieju w Madrycie. Podczas półfinałowej porażki z Coco Gauff Świątek załamała się podczas przerwy i szlochała pod ręcznikiem.
Techniczne problemy i kryzys pewności siebie
Wraz z problemami osobistymi, Świątek zmaga się z technicznymi aspektami swojej gry. Jej niszczycielski forehand - prawdopodobnie najskuteczniejsze narzędzie w jej arsenale - stracił na skuteczności, a jej serwis był regularnie rozszyfrowywany przez przeciwniczki.
Same błędy, według Świątek, wynikają z niewielkich zmian technicznych, które wprowadza. Widoczny jest również element niepewności w jej zwykle precyzyjnej pracy nóg, co sugeruje kryzys pewności siebie.
Szczególnie niepokojące było wczesne odpadnięcie w Rzymie - porażka 6-1, 7-5 z Collins, podczas której Świątek wykorzystała tylko dwie z dziesięciu okazji na przełamanie.
"Podejmuję decyzje, które nie są zbyt dobre, ponieważ pamiętam, jak to było w poprzednich turniejach czy latach" - przyznała Świątek. "Zakładam, że piłka wpadnie, a potem popełniam błędy. To nie jest to samo - jestem zdezorientowana."
Po rozstaniu z Tomaszem Wiktorowskim, Świątek zatrudniła Wima Fissette - czołowego trenera, który pomógł kilku zawodniczkom wygrać turnieje wielkoszlemowe. W niedawnym wywiadzie dla polskiego portalu Sportowefakty, Świątek stwierdziła, że "bardzo surowe i niesprawiedliwe" byłoby obwinianie Fissette za jej ostatnie wyniki.
"Podczas turnieju, pod wpływem różnych czynników, w tym stresu, czasami popełniam błąd i wracam do mojej starej techniki" - wyjaśniła. "Ale to nie wina trenera - tak właśnie działa trening i sport. Cały proces jest znacznie bardziej skomplikowany, niż może się wydawać komuś, kto ogląda z kanapy przed telewizorem."
Czy Roland Garros przywróci blask Idze Świątek?
Zwykle turnieje na kortach ziemnych poprzedzające French Open budują rytm i pewność siebie Świątek, zapewniając jej szczyt formy w kluczowym momencie turnieju. W tym roku tak się nie stało, ale Roland Garros to miejsce, gdzie Polka mogłaby odzyskać swoją magię.
Statystyki podkreślają jej niedawną dominację:
- 21 zwycięstw z rzędu
- 35 zwycięstw w 37 meczach w karierze na kortach Roland Garros
- 0 porażek od 2021 roku
"Czasami możesz rozpocząć turniej wielkoszlemowy w naprawdę złej formie, nie grając idealnie, ale potem odnajdujesz swoją grę" - powiedziała Świątek. "To jest dwutygodniowy turniej, więc myślę, że niemożliwe jest utrzymanie szczytu formy przez cały czas - musisz po prostu przetrwać."
Szybkość i zwinność Świątek dają jej czas na uwolnienie forehandia z topspinem w stylu Rafaela Nadala - kluczowego elementu jej sukcesu. Amerykanka Coco Gauff, druga rakieta świata i jedna z głównych pretendentek do trofeum, twierdzi, że byłoby głupotą skreślać Świątek.
"Zawsze uważam, że jeśli ktoś wygrywa turniej tyle razy, bez względu na to, w jakiej jest formie, z pewnością może znaleźć sposób, by wygrać ponownie" - stwierdziła Gauff.
Jednak bezpośrednio po porażce w Rzymie, Świątek wydawała się niepewna. Stanowczo odrzuciła sugestie, że powrót na Roland Garros może wskrzesić pozytywne odczucia. Jednak jej wczesne przybycie do Paryża - trenując na Korcie Philippe'a Chatriera już pod koniec ubiegłego tygodnia - pokazało, że ma nadzieję, iż znajomość otoczenia przyniesie jej sukces.
