Iga Świątek zakończyła swój udział w turnieju Italian Open na etapie półfinału. Polka, rozstawiona z numerem czwartym, musiała uznać wyższość Eliny Svitoliny, która wygrała to starcie 6:2, 4-6, 6-2. Mimo bolesnej porażki w Rzymie, polska tenisistka opuszcza Foro Italico z solidnym zastrzykiem gotówki oraz dodatkowymi punktami, które umacniają jej pozycję w światowej czołówce.
Półfinałowy pojedynek ze Svitoliną był rewanżem za niedawne starcie w Indian Wells, które również padło łupem Ukrainki. Walka na rzymskiej mączce trwała dwie godziny i 14 minut, kończąc się we wczesnych godzinach porannych w piątek. Świątek, która wcześniej w imponującym stylu rozbiła Jessicę Pegulę, po raz pierwszy w tym roku dotarła do tak wysokiej fazy turnieju rangi WTA Tour, co pozwoliło jej na znaczną poprawę dorobku punktowego względem poprzedniego sezonu.
Finansowy zastrzyk i sytuacja w rankingu WTA
Za dotarcie do półfinału Iga Świątek otrzyma 347 994 dolary, co w przeliczeniu daje kwotę 297 550 euro. Przed startem w stolicy Włoch jej tegoroczne zarobki wynosiły ponad 1,35 mln dolarów. W kontekście rankingu Polka zyskała 325 punktów netto, ponieważ rok temu odpadła już w trzeciej rundzie. Ten wynik gwarantuje jej utrzymanie trzeciego miejsca na świecie, bez względu na to, czy goniąca ją Coco Gauff wygra cały turniej.
W drugim półfinale Sorana Cirstea uległa wspomnianej Coco Gauff 4:6, 3:6. Rumunka, podobnie jak Świątek, wzbogaci się o blisko 348 tysięcy dolarów. Dla Cirstei rzymski turniej jest jednak przełomowy pod innym względem. Dzięki zdobyciu 390 punktów tenisistka zanotuje awans o dziewięć pozycji i zadebiutuje na najwyższym w karierze, 18. miejscu w rankingu WTA. Świątek pozostaje jednak niedostępna dla rywalek z dalszych lokat.
