Iga Świątek rozpoczyna walkę w turnieju Qatar Open, celując w odzyskanie formy po trudnych miesiącach. Polska wiceliderka rankingu skupia się na poprawie trzech kluczowych elementów swojej gry.
Największy nacisk podczas treningów z Wimem Fissette położono na serwis. Świątek pracuje nad stabilizacją wyrzutu piłki oraz mocniejszą rotacją tułowia. Tenisistka zaznacza jednak, że nie zmienia całkowicie ruchu, a raczej koryguje intencje przy jego wykonywaniu, cofając mocniej łokieć i angażując biodra. Oprócz podania, na liście priorytetów znalazły się forhend oraz praca nóg. Polka podkreśla, że na kortach w Doha nie można czekać na piłkę, co wymusza agresywniejsze poruszanie się po placu gry.
Powrót do Kataru to dla Świątek szansa na przełamanie złej passy. Od triumfu w Seulu we wrześniu ubiegłego roku nie podniosła żadnego trofeum. Ostatnie miesiące były pasmem rozczarowań: porażki w United Cup, ćwierćfinał Australian Open oraz szybkie odpadnięcie z WTA Finals. W Doha, gdzie wygrywała trzy razy z rzędu w latach 2022-2024, drabinka nie jest łaskawa. W jej połowie znajduje się obrończyni tytułu Amanda Anisimova, z którą Polka przegrała dwa ostatnie starcia podczas US Open i WTA Finals.
Pierwszą rywalką najwyżej rozstawionej Polki będzie Beatriz Haddad Maia lub grająca z dziką kartą Janice Tjen. Jeśli Świątek dotrze do finału, może tam dojść do rewanżu za decydujący mecz z 2024 roku przeciwko Elenie Rybakinie. To właśnie Kazaszka wyeliminowała Igę w ostatnim wielkoszlemowym turnieju w Melbourne. Turniej w Katarze pokaże, czy praca nad detalami technicznymi pozwoli mistrzyni Wimbledonu wrócić na szczyt i zrewanżować się rywalkom za bolesne porażki z końcówki poprzedniego sezonu.
