Pogoń Szczecin postawiła Axela Holewińskiego przed wyborem: podpisanie kontraktu na 4,5 roku albo odsunięcie od gry w rezerwach. Duma Pomorza miała o swojej propozycji poinformować bramkarza... drogą e–mailową.
Twarde negocjacje czy już szantaż?
Kulisy rozmów Pogoni z Axelem Holewińskim zdradził w „Kanale Sportowym” Mateusz Borek. Po powrocie z obozu przygotowawczego w Turcji, zamiast kolejnej tury negocjacji przy stole, 19-letni bramkarz miał otrzymać wiadomość e-mail z klubu z „propozycją nie do odrzucenia”.
Pogoń zażądała od niego związania się z Pogonią na kolejne 4,5 roku. Przekaz był jasny: brak podpisu pod nowym dokumentem oznacza natychmiastowe problemy z regularnymi występami, co w praktyce blokuje rozwój zawodnika nawet w zespole rezerw.
Oziębienie relacji pomiędzy stronami nastąpiło po tym, jak szczeciński klub uznał oczekiwania finansowe piłkarza i jego otoczenia za nieakceptowalne.
Właściciel klubu, Alex Haditaghi, osobiście nadzoruje politykę „twardej ręki” wobec bramkarza, którego Pogoń traktuje jako długofalową inwestycję. W Szczecinie zapadła decyzja, że tak perspektywiczny gracz, mający za sobą ponad 50 meczów w barwach Polonii Bytom, nie może opuścić klubu na preferencyjnych warunkach.
Mateusz Borek na antenie Kanału Sportowego wspomniał w swojej wypowiedzi, że istniało realne zainteresowanie piłkarzem ze strony Wisły Kraków, która w ramach potencjalnej transakcji oferowała Pogoni aż 50% zysku od kolejnego transferu. Mimo istnienia takich ścieżek zarobku w przeszłości, obecne władze „Portowców” wybrały drogę bezpośredniego nacisku.
Kontrakt Holewińskiego obowiązuje do czerwca 2027 roku. Golkiper obecnie nie trenuje z pierwszym zespołem.
