Rayo Vallecano wyrasta na jednego z głównych faworytów do awansu po efektownym zwycięstwie 3:0 nad AEK Ateny na Vallecas. Hiszpański zespół jest o krok od swojego pierwszego w historii półfinału w europejskich pucharach. Jak pokazał czwartkowy wieczór, ekipa Inigo Pereza potrafi przetrwać napór rywala i uderzyć z morderczą precyzją.
Mecz zaczął się idealnie dla gospodarzy, bo już w 2. minucie Ilias Akhomach wykorzystał podanie Alvaro Garcii i trafił do siatki. Choć AEK próbował odpowiedzieć, a Luka Jovic był bliski wyrównania po błędzie Andreia Ratiu, to Rayo kontrolowało wydarzenia. Florian Lejeune w ostatniej chwili zablokował strzał byłego gracza Realu Madryt, a bramkarz Augusto Batalla popisał się serią kluczowych interwencji, ratując zespół przed stratą gola w trudnych momentach pierwszej połowy.
Skuteczność kluczem do rozbicia greckiej defensywy
Tuż przed przerwą Rayo zadało drugi cios. Po przechwycie piłki przez Pathe Cissa i Isiego Palazona, Jorge de Frutos napędził kontratak, który celną dobitką wykończył Unai Lopez. Goście z Aten dominowali w posiadaniu piłki na początku drugiej połowy, ale ich ataki kończyły się na dobrze zorganizowanej obronie Madrytczyków. Trener Perez zareagował zmianami, wprowadzając Alemao i Pedro Diaza, co pozwoliło gospodarzom odzyskać równowagę i oddalić grę od własnego pola karnego.
Wynik spotkania ustalił kapitan Isi Palazon, który w 70. minucie pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką w szesnastce. Rayo Vallecano wykazało się niesamowitą efektywnością, zamieniając połowę swoich celnych strzałów na bramki. Mimo że AEK Ateny momentami dyktowało warunki gry, to hiszpańska ekipa narzuciła swój styl w kluczowych fazach meczu. Rewanż w Grecji wydaje się być jedynie formalnością dla tak dysponowanej drużyny z Vallecas.
