Andoni Iraola naciska na władze Liverpoolu w sprawie pozyskania Ezriego Konsy z Aston Villi. Jak donoszą media, hiszpański szkoleniowiec widzi w reprezentancie Anglii priorytetowe wzmocnienie defensywy przed nadchodzącym sezonem.
Sytuacja kadrowa na Anfield staje się alarmująca. Po odejściu Ibrahimy Konate i serii urazów w zespole, Iraola osobiście zaapelował do zarządu o sprowadzenie 28-letniego stopera. Choć do klubu dołączył młody Jeremy Jacquet, jest on traktowany jako inwestycja w przyszłość, a trener potrzebuje piłkarza gotowego do gry natychmiast. Konsa, dzięki swojej wszechstronności i możliwości występów na prawej obronie, idealnie wpisuje się w taktyczne wymagania nowego szkoleniowca The Reds, który publicznie przyznaje, że braki w składzie są oczywiste.
Trudne negocjacje i konkurencja z Londynu
Podczas przedsezonowego tournée Iraola nie gryzł się w język, oceniając stan posiadania swojej drużyny. Przyznał wprost, że istnieją „oczywiste” obszary wymagające wzmocnień i podkreślił, że klub musi pozostać aktywny na rynku transferowym. „Klub nadal szuka rozwiązań” — przyznał trener, dając do zrozumienia, że obecna głębia składu nie gwarantuje spokoju. Te słowa mają być jasnym sygnałem dla dyrekcji sportowej, że czas na konkretne ruchy finansowe, bo Aston Villa nie zamierza tanio sprzedawać swojego lidera.
Operacja sprowadzenia Konsy będzie jednak niezwykle kosztowna i skomplikowana. Aston Villa uznaje go za kluczowy element projektu Unaia Emery’ego i tylko „wyjątkowa oferta” mogłaby skłonić klub z Birmingham do rozmów. Sytuację Liverpoolu komplikuje fakt, że zawodnikiem interesuje się również Arsenal, który szuka zastępstwa za kontuzjowanego Williama Salibę. Walka o podpis Anglika może potrwać do ostatnich godzin okna transferowego, wystawiając na próbę determinację i budżet ekipy z Merseyside.
