Juventus wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Joshuy Zirkzee, 25-letniego napastnika Manchesteru United. Jak donoszą media, klub z Turynu zintensyfikował działania po tym, jak negocjacje w sprawie Randala Kolo Muaniego zakończyły się fiaskiem. Holender stał się teraz priorytetem dla władz włoskiego zespołu, które chcą sfinalizować transakcję przed decydującą fazą okna transferowego.
Rozmowy między klubami są już na bardzo zaawansowanym etapie. Juventus zaproponował wypożyczenie zawodnika z opcją wykupu za 30 milionów funtów. Manchester United jest skłonny zaakceptować takie warunki, uznając tę kwotę za uczciwą wycenę gracza, który nie zdołał wywalczyć miejsca w podstawowym składzie. Sytuację Zirkzee w Anglii skomplikowały dodatkowo transfery Benjamina Sesko oraz Mateusa Cunhy, które zepchnęły go w hierarchii napastników na dalszy plan.
Dlaczego Juventus stawia na Holendra?
Potrzeba wzmocnienia ataku w Turynie jest pilna po tym, jak Dusan Vlahovic odszedł z klubu jako wolny agent, a Jonathan David zdobył w poprzednim sezonie Serie A zaledwie sześć bramek. Juventus wierzy, że techniczne umiejętności Zirkzee i jego styl gry o wiele lepiej pasują do ligi włoskiej niż do Premier League. Sam piłkarz również pozytywnie reaguje na możliwość powrotu do Italii, gdzie wcześniej z powodzeniem występował w barwach Parmy oraz Bolonii.
Statystyki napastnika na Old Trafford nie rzucają na kolana – to zaledwie dziewięć goli w 75 występach od momentu transferu za 36,5 miliona funtów w 2024 roku. Mimo zainteresowania ze strony Romy, to Juventus jest obecnie liderem wyścigu. Przeprowadzka na Allianz Stadium ma być dla Holendra szansą na odbudowanie pewności siebie i powrót do formy, która uczyniła go jednym z najbardziej obiecujących napastników w Europie przed wyjazdem na Wyspy Brytyjskie.
