Arsenal Londyn wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Nico Williamsa, 24-letniego skrzydłowego Athletic Bilbao. Jak donoszą media, klub z Londynu wyprzedził Liverpool w staraniach o reprezentanta Hiszpanii.
Mikel Arteta szuka sposobu na dodanie nieprzewidywalności swojej linii ataku przed nowym sezonem. Choć Arsenal monitorował wielu skrzydłowych, to właśnie Williams wrócił na szczyt listy życzeń. Dyrektor sportowy Andrea Berta wznowił wewnętrzne dyskusje dotyczące kosztów całej operacji. Londyńczycy analizują obecnie strukturę finansową transakcji, biorąc pod uwagę nie tylko kwotę odstępnego, ale także wysokie oczekiwania płacowe zawodnika, który niedawno przedłużył kontrakt z baskijskim klubem aż do 2035 roku.
Klauzula warta fortunę i zdecydowana postawa Bilbao
Sytuacja jest jasna: Athletic Bilbao nie zamierza negocjować ceny. Każdy zainteresowany klub musi aktywować klauzulę odejścia wynoszącą 90 milionów euro. Dla Arsenalu taki wydatek to inwestycja długoterminowa, a nie krótkotrwały hazard. Williams, który ma już na koncie mistrzostwo Europy oraz mistrzostwo świata z reprezentacją Hiszpanii, jest postrzegany jako idealny element taktycznej układanki Artety. Jego eksplozywna szybkość i umiejętność gry jeden na jeden mają przenieść ofensywę Kanonierów na zupełnie inny poziom.
Liverpool wciąż bacznie obserwuje sytuację, ale obecnie zostaje w tyle za klubem z Londynu. The Reds nie podjęli jeszcze tak konkretnych kroków jak Arsenal, który wykonuje szczegółową pracę nad sfinalizowaniem transferu. Ostateczna decyzja będzie należeć do samego piłkarza, o ile któryś z gigantów Premier League zdecyduje się wyłożyć na stół wymagane 90 milionów euro. Na ten moment to na Emirates Stadium najmocniej wierzą, że projekt sportowy przekona 24-letniego gwiazdora do przeprowadzki.
