Nasza żeńska reprezentacja w siatkówce znów dała nam powody do radości! W meczu o trzecie miejsce Ligi Narodów Polki pokonały reprezentację Japonii 3:1, zdobywając tym samym brązowy medal. To już trzeci krążek z rzędu w tych rozgrywkach dla podopiecznych Stefano Lavariniego, ale co ważniejsze - to trzeci medal międzynarodowej imprezy z rzędu, co jest wyczynem, na który czekaliśmy aż 61 lat!
W skrócie:
- Polki pokonały Japonię 3:1 (25:15, 24:26, 25:16, 25:23) w meczu o brązowy medal Ligi Narodów
- Jest to trzeci brązowy medal LN z rzędu dla naszej żeńskiej reprezentacji
- Osiągnięcie trzech medali międzynarodowych imprez z rzędu to wyczyn, na który polska siatkówka kobieca czekała 61 lat
Demolka w pierwszym secie i emocje do końca
Nasze siatkarki rozpoczęły mecz z piorunującą energią, jakby chciały udowodnić, że porażka w półfinale to tylko wypadek przy pracy. Pierwszy set to był prawdziwy pokaz siły - Polki dominowały pod każdym względem, zwłaszcza w bloku, gdzie prowadziły 5:0. Magdalena Stysiak zaatakowała ze skutecznością 55%, zdobywając sześć punktów, a Magdalena Jurczyk dołożyła cztery, w tym trzy blokiem. Końcowy wynik 25:15 mówi wszystko - Japonki zostały po prostu zmiecione z parkietu.
Drugi set przyniósł więcej emocji, ale i chwile zwątpienia. Azjatyckie zawodniczki wróciły do gry z nową energią, prowadząc już 7:2, a później utrzymując bezpieczny dystans. Polki jednak nie złożyły broni i po serii błędów rywalek oraz kilku udanych akcjach doprowadziły do prowadzenia 23:22. Niestety, w kluczowym momencie to Japonki zachowały więcej zimnej krwi, wygrywając 26:24.
Stefano Lavarini wiedział, co zrobić. Trzecia partia to znów koncert w polskim wykonaniu. Choć początek był wyrównany, nasze siatkarki systematycznie budowały przewagę, by ostatecznie wygrać 25:16. Czwarty set? Istny thriller! Polki prowadziły, Japonki goniły, ale w końcówce to nasze zawodniczki, prowadzone przez znakomitą Magdalenę Stysiak, postawiły kropkę nad "i". Ostatecznie wygrywamy 25:23 i cały mecz 3:1!
Lavarini - człowiek, który zmienił polską siatkówkę kobiecą
Warto docenić to, co dzieje się z reprezentacją Polski pod wodzą włoskiego szkoleniowca. Stefano Lavarini odmienił oblicze naszej kadry, wprowadzając ją do światowej czołówki. Trzy brązowe medale Ligi Narodów z rzędu to nie przypadek, to efekt systematycznej pracy.
AKCJA NA WAGĘ BRĄZOWEGO MEDALU 😍🥉
— Polsat Sport (@polsatsport) July 27, 2025
ABSOLUTNA DUMA 👏#VNL pic.twitter.com/qcPz0ZUBtC
Co ciekawe, ostatni raz podobną serię medalową polska reprezentacja kobiet zanotowała w latach 1962-1964, gdy zdobyła brąz mistrzostw świata, srebro mistrzostw Europy i brąz igrzysk olimpijskich. Oczywiście trzeba pamiętać, że wtedy imprez było mniej, a medale były z jeszcze większych imprez, ale mimo wszystko - obecny wyczyn podopiecznych Lavariniego zasługuje na ogromne uznanie.
W składzie Polek na dzisiejszy mecz znalazły się: Magdalena Jurczyk i Agnieszka Korneluk na środku, Martyna Czyrniańska i Martyna Łukasik na przyjęciu, Magdalena Stysiak w ataku, Katarzyna Wenerska na rozegraniu i Aleksandra Szczygłowska jako libero. Trener dokonał tylko jednej zmiany w porównaniu do poprzednich spotkań, stawiając na Jurczyk zamiast Aleksandry Gryki.
Teraz przed naszymi siatkarkami kolejne wyzwanie - mistrzostwa świata. Czy tam również uda się stanąć na podium? Forma reprezentacji napawa optymizmem, choć do pełni szczęścia brakuje jeszcze jednego kroku - regularnego pokonywania absolutnie najlepszych drużyn, jak Włochy czy Brazylia.
