Jannik Sinner pisze nową historię tenisa na kortach w Miami. Włoski wicelider rankingu ATP w wielkim stylu zameldował się w półfinale turnieju, rozbijając Francesa Tiafoe 6:2, 6:2. Spotkanie trwało zaledwie 71 minut, a dominacja obrońcy tytułu z 2024 roku nie podlegała dyskusji. Sinner nie musiał bronić ani jednego break pointa, sam czterokrotnie przełamując serwis Amerykanina. To zwycięstwo ma jednak znacznie głębszy wymiar niż tylko awans do kolejnej rundy prestiżowych zawodów.
Rekord Novaka Djokovicia przeszedł do historii
Włoch bije kolejne rekordy z niespotykaną regularnością. Wygrywając z Tiafoe, Sinner przedłużył swoją serię do 30 wygranych setów z rzędu w turniejach rangi Masters 1000. Tym samym poprawił poprzednie osiągnięcie Novaka Djokovicia, który zatrzymał się na 24 partiach. Czterokrotny mistrz wielkoszlemowy nie stracił seta w drodze po tytuły w Paryżu oraz Indian Wells, a teraz kontynuuje tę niesamowitą passę na Florydzie, pokazując niespotykaną wręcz odporność psychiczną i powtarzalność.
Statystyki 24-latka w Miami budzą podziw ekspertów. Sinner jest pierwszym tenisistą w 41-letniej historii turnieju, który osiągnął półfinał aż cztery razy w swoich pierwszych pięciu startach. Co więcej, jako pierwszy zawodnik od 1985 roku wygrał 14 kolejnych meczów w ramach tzw. Sunshine Double bez straty seta. Włoch celuje teraz w powtórzenie wyczynu Rogera Federera z 2017 roku, jakim jest skompletowanie zwycięstw w Indian Wells i Miami w jednym sezonie.
Kluczem do sukcesu w ćwierćfinale okazało się opanowanie i szybkie przejęcie inicjatywy. Sinner przyznał po meczu, że wczesne przełamanie dało mu dużą pewność siebie, co pozwoliło zachować spokój w kluczowych momentach. Włoch starał się grać jak najbardziej kompaktowo, czekając na swoje szanse. W nadchodzącym półfinale jego rywalem będzie zwycięzca starcia między rozstawionym z numerem trzecim Alexandrem Zverevem a Francisco Cerundolo. Stawka jest wysoka, bo Sinner walczy o swój kolejny wielki triumf.
