Real Madryt wyrasta na potęgę młodzieżowej piłki, zdobywając swój drugi tytuł UEFA Youth League pod wodzą Alvaro Lopeza. Królewscy powtórzyli sukces z 2020 roku, kiedy to drużynę do zwycięstwa prowadził legendarny Raul Gonzalez. Dzięki wygranej w Lozannie hiszpański klub zrównał się w liczbie trofeów z Chelsea, ustępując w historycznej klasyfikacji jedynie Barcelonie, która ma na koncie trzy triumfy w tych prestiżowych rozgrywkach dla zawodników do lat 19.
Dramaturgia w Lozannie i popis Javi Navarro
Finałowe starcie z Club Brugge dostarczyło kibicom ogromnych emocji od pierwszej do ostatniej minuty. Real Madryt objął prowadzenie w 23. minucie po trafieniu Jacobo Ortegi, który dobił strzał Jesusa Fortei. Belgowie odpowiedzieli w drugiej połowie, gdy Tobias Lund Jensen wykorzystał podanie 16-letniego Tiana Nai Korena. Wynik 1:1 utrzymał się do końcowego gwizdka, głównie dzięki interwencji Diego Aguado, co oznaczało, że o losach pucharu musiały rozstrzygnąć rzuty karne.
W serii jedenastek głównym bohaterem został bramkarz Javi Navarro. Golkiper, który już w półfinale przeciwko Paris Saint-Germain pokazał klasę, tym razem obronił dwa strzały rywali. Real Madryt wygrał konkurs rzutów karnych 5:3, pieczętując swój triumf. W składzie zwycięzców błyszczeli tacy gracze jak Joan Martinez, mający już za sobą treningi z pierwszą drużyną, czy Daniel Yanez, o którego transferze do Como mówi się coraz głośniej w kuluarach.
Zwycięska ekipa z Madrytu jest naszpikowana talentami, które wkrótce mogą stanowić o sile seniorskiego futbolu. Oprócz wyróżniającego się Fortei, w finale wystąpili Jorge Cestero oraz Victor Valdepenas. Eksperci przewidują, że wielu z tych zawodników, w tym Aguado, jest gotowych na szybki przeskok do dorosłej piłki. Sukces w Szwajcarii potwierdza, że akademia La Fabrica produkuje graczy zdolnych do rywalizacji na najwyższym europejskim poziomie, co udowodnili w starciu z wymagającym Club Brugge.
