Lech Poznań zmierza ku sezonowi europejskich pucharów 2026/27 z rekordowym w historii klubu współczynnikiem UEFA wynoszącym 27 250 punktu. Ten imponujący – jak na polskie realia – dorobek otwiera przed poznańskim klubem niemal idealną perspektywę: rozstawienie w decydującej, czwartej rundzie kwalifikacyjnej do Ligi Mistrzów.
W bieżącym sezonie Lech startował do eliminacji LM bez rozstawienia już od trzeciej rundy, co poskutkowało wylosowaniem Crveny zvezdy Belgrad. Rywalizację zakończył na tym etapie, przechodząc następnie do 4. rundy eliminacji Ligi Europy, gdzie w dwumeczu uległ KRC Genk. Latem 2026 roku scenariusz może być zasadniczo inny.
Według aktualnej analizy portalu RankingUEFA.pl (stan na 20 kwietnia 2026), Lech ze współczynnikiem 27 250 zajmuje piątą pozycję wśród drużyn rozstawionych w 3. rundzie eliminacji LM ścieżki mistrzowskiej na sezon 2026/27. Powyżej plasują się jedynie Szachtar Donieck (56 250), Crvena zvezda Belgrad (46 500), Dinamo Zagrzeb (46 500) oraz Slovan Bratysława (36 000). Szóste miejsce, a więc ostatnie rozstawione w tej rundzie, zajmuje Celje, które zapewniło sobie już matematycznie tytuł mistrza Słowenii z współczynnikiem 23 000.
Rozstawienie w trzeciej rundzie wydaje się zatem niemal przesądzone — pod warunkiem, że Lech sięgnie po mistrzostwo Polski w tym sezonie. Pytanie brzmi, czy klub z Bułgarskiej może pójść o krok dalej.
Na dzień dzisiejszy Kolejorz faktycznie byłby rozstawiony również w czwartej rundzie kwalifikacyjnej. To stwierdzenie, choć brzmi obiecująco, opatrzone jest istotnymi zastrzeżeniami. Stawkę komplikuje kilka ligowych rozstrzygnięć toczących się równolegle do finiszu Ekstraklasy. Kluczowe znaczenie mają wyniki w Danii, na Węgrzech, a także na Ukrainie, gdzie Szachtar może zostać przesunięty ze ścieżki mistrzowskiej ze względów pozasportowych. Zwycięstwo Midtjyllandu w lidze duńskiej lub tytuł Ferencvarosu na Węgrzech wcisnęłoby do stawki rozstawionych klub z wyraźnie wyższym współczynnikiem niż Lech — i wypchnęłoby Kolejorza poza szóstkę.
Współczynnik 27 250 jest rekordem w historii Lecha Poznań. Jeszcze trzy lata temu klub wchodził w europejskie puchary z wartością sześciokrotnie niższą. Droga do tej liczby wiodła przez awans do fazy ligowej Ligi Konferencji, serię wygranych meczów grupowych i historyczne ćwierćfinałowe rozstrzygnięcia wiosennej rundy pucharowej. Żaden polski klub nie był dotąd rozstawiony w decydującej, czwartej rundzie kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów — rundzie, z której zwycięzca trafia bezpośrednio do fazy ligowej najbardziej prestiżowych rozgrywek świata.
Finisz ligowy w Polsce, podobnie jak rozstrzygnięcia w Danii i na Węgrzech, pokaże, czy marzenie o rozstawieniu w IV rundzie LM zamieni się w formalność — czy pozostanie tylko matematyczną możliwością, której nie udało się zrealizować.


