Wyniki z końcówki sezonu sprawiły, że zdegradowany już beniaminek z Niecieczy stał się niespodziewanym arbitrem w walce o ligowy byt, eliminując z rozgrywek Arkę i stając przed szansą na wyrzucenie za burtę kolejnego klubu z Trójmiasta.
Losy utrzymania w najwyższej klasie rozgrywkowej zbiegły się w niezwykle rzadko spotykany sposób z harmonogramem gier zespołu, który jako pierwszy stracił matematyczne szanse na pozostanie w lidze. Bruk-Bet Termalica Nieciecza, prowadzona przez trenera Brosza, w powszechnej opinii ekspertów i kibiców była skazywana na degradację od samego początku rozgrywek. W końcowej fazie sezonu popularne „Słoniki” miały stać się dostarczycielem punktów dla drużyn zagrożonych spadkiem, co w pełni wpisywało się w dotychczasowy, słaby obraz kampanii w wykonaniu beniaminka.
Rzeczywistość zweryfikowała te prognozy w poniedziałek, 18 maja. Ekipa z Niecieczy sprawiła ogromną sensację na obcym terenie, pokonując niezwykle silną dotychczas na własnym stadionie Arkę. Ten niespodziewany rezultat przypieczętował los zespołu z Trójmiasta, odbierając mu jakiekolwiek szanse na uratowanie ligowego bytu.
Jak się okazuje, nie musi to być koniec dewastującego dorobku „Słoni” w starciach z zespołami z północy Polski, ponieważ w ostatniej kolejce ligowej mogą oni powtórzyć ten wyczyn i zepchnąć w przepaść kolejnego rywala.
W finałowej serii gier Bruk-Bet Termalica Nieciecza podejmie na własnym obiekcie Lechię Gdańsk. Sytuacja Gdańszczan stała się dramatyczna po fatalnej serii, w której na przestrzeni ostatnich sześciu pojedynków zdołali wywalczyć zaledwie jeden punkt, co bezpośrednio zmusiło ich do desperackiej obrony przed spadkiem w ostatnim meczu sezonu.
Aby zapewnić sobie pewne utrzymanie w lidze, Lechia musi to spotkanie bezwzględnie wygrać. Komplet punktów zapewni jej pozostanie w Ekstraklasie. I to bez oglądania się na innych, co również jest ciekawe, biorąc pod uwagę, iż to właśnie ten zespół przed ostatnią kolejką jest w strefie spadkowej.
Scenariusz, w którym gospodarze triumfują, doprowadzając do degradacji drugiego reprezentanta Trójmiasta, byłby historycznym wydarzeniem w dziejach najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby klub pogodzony już z własnym spadkiem wygrał dwa kolejne mecze na finiszu rozgrywek i bezpośrednio pociągnął za sobą do niższej ligi obu swoich rywali.
Analitycy firm bukmacherskich podchodzą jednak do ewentualnego zwycięstwa gospodarzy z dużym dystansem. Kurs na wygraną ekipy z Niecieczy w ofercie STS wynosi obecnie aż 3.60, co oznacza, że przy wkładzie rzędu 100 zł potencjalna wygrana wynosi ponad 310 zł.

