Rayo Vallecano wyrasta na rewelację europejskich pucharów po zwycięstwie 1:0 nad RC Strasbourg w pierwszym meczu półfinałowym. Jak donoszą media z Madrytu, debiutancki występ gospodarzy na tym szczeblu rozgrywek zakończył się skromną, ale niezwykle cenną wygraną. Atmosfera na Vallecas była gęsta od emocji, a piłkarze Inigo Pereza pokazali niesamowitą intensywność, której francuski zespół momentami nie był w stanie wytrzymać.
Początek spotkania należał do gości, którzy dzięki płynnej grze Julio Enciso omijali pressing Rayo. Sytuacja zmieniła się po przerwie, gdy gospodarze zacieśnili szyki. Decydujący moment nastąpił po rzucie rożnym bitym przez Isi Palazona. Piłkę trącił Alemao, a ta wpadła do siatki przy dalszym słupku, wywołując ogłuszający ryk na trybunach. Rayo dominowało, a Florian Lejeune niemal bezbłędnie dyrygował defensywą, powstrzymując rzadkie ataki ekipy Gary’ego O’Neila.
Bitwa o finał i kontrowersje w końcówce
Końcowe minuty meczu zamieniły się w prawdziwą walkę na wyniszczenie. Gary O’Neil reagował przy linii bocznej niezwykle ekspresyjnie, gdy gra rwała się przez liczne faule i apele o czerwone kartki. Strasbourg kończył to starcie fizycznie rozbity. Samir El Mourabet utykał na boisku, a większość jego kolegów ledwo stała na nogach z wycieńczenia. Rayo miało jeszcze szansę na podwyższenie wyniku, lecz Gerard Gumbau zmarnował doskonałą okazję w samej końcówce.
Mimo porażki Strasbourg zachowuje szanse przed rewanżem we Francji. Rayo Vallecano zabierze ze sobą do Alzacji jednobramkową przewagę i ogromną pewność siebie, którą podsycały skandowane na stadionie okrzyki wiary w awans. Drużyna Inigo Pereza może jednak żałować niewykorzystanych sytuacji, bo przy większej skuteczności losy dwumeczu mogły zostać rozstrzygnięte już w Madrycie. Teraz obie ekipy czeka decydujące starcie o wejście do wielkiego finału.
