Barcelona wyrasta na jednego z głównych graczy letniego okna transferowego, planując wzmocnienia na pozycji środkowego obrońcy i napastnika. Hansi Flick chce przybliżyć zespół do finału Ligi Mistrzów, ale aby to osiągnąć, klub musi najpierw sprzedać zawodników i zwolnić miejsce w limicie płacowym. Niemiecki szkoleniowiec podjął już pierwsze radykalne kroki w tym kierunku.
Hansi Flick zamierza przeprowadzić indywidualne rozmowy z czterema zawodnikami, aby omówić ich dalszą przyszłość w stolicy Katalonii. Na liście trenera znaleźli się Alejandro Balde, Jules Kounde, Roony Bardghji oraz kapitan Ronald Araujo. Szkoleniowiec chce poznać ich intencje, zanim wspólnie z władzami klubu podejmie ostateczną decyzję o ewentualnej sprzedaży. Sytuacja jest napięta, ponieważ niektórzy z nich stracili już pewne miejsce w podstawowym składzie.
Problemy bocznych obrońców i niepewny los kapitana
Największe znaki zapytania pojawiają się przy nazwiskach Balde i Kounde. Obaj rozpoczęli sezon jako pewniacy, jednak ich forma drastycznie spadła, co poskutkowało brakiem miejsca w składzie na ostatnie El Clasico. Flick przyznał, że posadzenie Kounde na ławce w tak ważnym meczu nie było łatwą decyzją. Z kolei nad Balde sztab ciągle pracuje, licząc na poprawę jego dyspozycji w nadchodzących rozgrywkach, choć jego status w zespole uległ zmianie.
Osobnym przypadkiem jest Ronald Araujo. Urugwajczyk grał ostatnio mało, co wynikało między innymi z grudniowej przerwy, ale mimo braku minut na boisku deklaruje chęć pozostania w klubie. Podobne stanowisko zajmują Raphinha, Fermin Lopez oraz Marc Casado, którzy publicznie ogłosili, że nie zamierzają odchodzić. Barcelona stoi przed trudnym zadaniem, ponieważ determinacja piłkarzy do zostania w zespole może pokrzyżować plany transferowe Flicka i dyrekcji sportowej.
