Hansi Flick wyrasta na kluczową postać w politycznej wojnie o władzę w Barcelonie. Niemiecki szkoleniowiec publicznie poparł Deco, dyrektora sportowego klubu, którego przyszłość wisi na włosku. Wszystko dzieje się w cieniu nadchodzących wyborów prezydenckich, w których Joan Laporta zmierzy się z Victorem Fontem. Ten drugi już zapowiedział, że jeśli wygra niedzielne głosowanie, Deco natychmiast straci swoje stanowisko w strukturach Dumy Katalonii.
Atmosferę podgrzał Xavi Hernandez. Były trener w głośnym wywiadzie zakwestionował przywództwo Laporty i obwinił go o fiasko powrotu Lionela Messiego w 2023 roku. Xavi ujawnił również, że Flick przeprosił go za negocjowanie z klubem, gdy ten jeszcze pracował na Camp Nou. Niemiec potwierdził dobre relacje z poprzednikiem, ale odmówił ujawnienia szczegółów ich prywatnych rozmów. Zamiast tego skupił się na obronie obecnego układu sił w gabinetach Barcelony.
Flick murem za Deco i Alejandro Echevarrią
Flick podkreślił, że od pierwszego dnia cieszy się ze współpracy z Deco oraz Bojanem. Trener zaznaczył, że wspólnie analizują nie tylko pierwszy zespół, ale i talenty z La Masii, takie jak Casado czy Bernal. Szkoleniowiec wspomniał również o Alejandro Echevarrii, który według słów Xaviego ma w klubie ogromne wpływy. Flick przyznał, że Echevarria zawsze naciska na realizację potrzeb drużyny, co pomaga w budowaniu zespołu na przyszłość.
Niemiecki menedżer stara się odciąć od politycznego zamieszania przed kluczowym meczem w Lidze Mistrzów przeciwko Newcastle United. Barcelona wygrała pierwsze starcie 2:1, a Flick zaznacza, że teraz liczy się tylko obrona i koncentracja na boisku. Trener skrytykował postawę zespołu w defensywie podczas meczu z Atletico Madryt i zapowiedział, że po ewentualnej porażce nikt nie będzie go pytał o wywiady Xaviego czy wybory prezydenckie.
