Barcelona jest bliska sfinalizowania rozmów z Andreasem Christensenem w sprawie nowej umowy. Duński obrońca, któremu kontrakt wygasa już tego lata, wrócił do treningów po długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Choć sytuacja wydawała się skomplikowana, obie strony dążą do wypracowania kompromisu.
30-letni stoper niedawno odrzucił pierwszą ofertę klubu, ponieważ zaproponowane wynagrodzenie było zbyt niskie. Teraz sytuacja uległa zmianie. Nowy kontrakt ma obowiązywać przez dwa sezony, a Christensen zdecydował się postawić Barcelonę ponad wyższe pensje oferowane przez inne zespoły. Kluczowym czynnikiem jest rodzina zawodnika, która czuje się w stolicy Katalonii doskonale i nie chce zmieniać miejsca zamieszkania. Piłkarz woli zostać w zespole Hansiego Flicka nawet za mniejsze pieniądze.
Transferowy plan Barcelony i rola Bastoniego
Przedłużenie umowy z Christensenem może być jednak ruchem zabezpieczającym interesy klubu. Barcelona celuje w sprowadzenie Alessandro Bastoniego z Interu Mediolan, aby wzmocnić linię obrony. Jeśli uda się pozyskać Włocha i zmieścić go w limicie płacowym, Duńczyk może zostać sprzedany za niewielką kwotę. Obecnie Hansi Flick stawia na innych graczy, a nietykalny w jego układance jest Pau Cubarsí, który rozegrał w LaLiga aż 2705 minut, wyprzedzając pod tym względem nawet Joana Garcíę.
Obecny sezon jest dla Christensena niezwykle trudny pod względem zdrowotnym. Obrońca wystąpił w zaledwie 17 meczach, co przełożyło się na 515 minut spędzonych na boisku. Tylko cztery razy wychodził w podstawowym składzie i zdobył jedną bramkę. Hansi Flick publicznie chwali profesjonalizm zawodnika, ale statystyki są nieubłagane. To już trzeci z czterech sezonów Duńczyka w Barcelonie, który został mocno naznaczony przez powracające problemy z kondycją fizyczną i urazy.
