Hansi Flick osobiście wkroczył do akcji. Wielki powrót do Barcelony i wojna z Realem Madryt

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
2 czerwca 2026 09:16
Hansi Flick osobiście wkroczył do akcji. Wielki powrót do Barcelony i wojna z Realem Madryt
Źródło: thehardtackle.com

Barcelona wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Marca Cucurelli, 27-letniego lewego obrońcy Chelsea. Jak donoszą media, Hansi Flick osobiście skontaktował się z przedstawicielami zawodnika, aby wybadać grunt pod letni transfer. Niemiecki szkoleniowiec chce wzmocnić defensywę mistrzów Hiszpanii, a powrót wychowanka na Camp Nou staje się coraz bardziej realnym scenariuszem.

Sytuacja w szatni Barcelony wymusza radykalne ruchy na rynku transferowym. Choć Flick ma do dyspozycji dwóch lewych obrońców, forma i postawa Alejandro Balde budzą poważne zastrzeżenia sztabu szkoleniowego w ostatnich miesiącach. Cucurella, który po trudnym początku w Londynie stał się filarem Chelsea, ma być lekiem na problemy Katalończyków. Piłkarz rozegrał dla The Blues ponad 150 meczów, notując w tym czasie dziewięć bramek oraz 13 asyst, co potwierdza jego wartość w ofensywie i defensywie.

Wielka bitwa o reprezentanta Hiszpanii

Barcelona nie jest osamotniona w staraniach o sprowadzenie defensora wycenianego wcześniej na 63 miliony funtów. Real Madryt również monitoruje sytuację Hiszpana, szukając alternatywy dla borykającego się z urazami Ferlanda Mendy'ego oraz grającego nieregularnie Frana Garcii. Według doniesień The Athletic, Królewscy mogą mieć jednak trudności z sfinalizowaniem transakcji ze względu na niejasną sytuację finansową klubu w kontekście letniego okna.

Do walki o podpis zawodnika włączyło się także Atletico Madryt, które nawiązało już pierwsze kontakty w sprawie transferu. Podczas gdy Manchester City zrezygnował z wyścigu, uznając, że nie potrzebuje nowego lewego obrońcy, Chelsea stoi przed trudną decyzją. Londyńczycy muszą rozważyć, czy sprzedaż kluczowego ogniwa swojej formacji obronnej jest opłacalna, biorąc pod uwagę jego ogromny wpływ na grę zespołu na Stamford Bridge.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!