Sobotnia konferencja prasowa Hansiego Flicka wywołała ogromne poruszenie w hiszpańskim środowisku piłkarskim. Niemiecki szkoleniowiec, zamiast jednoznacznie uciąć spekulacje transferowe dotyczące Alejandro Balde, swoimi słowami tylko podsycił dyskusję o możliwym odejściu obrońcy z Barcelony.
Sytuacja defensora skomplikowała się po tym, jak władze Dumy Katalonii sfinalizowały definitywny transfer João Cancelo. Portugalczyk ma być istotnym elementem układanki Flicka, co stawia pozycję Balde pod znakiem zapytania. Piłkarz ma za sobą trudny rok, w którym przez problemy zdrowotne i spadek formy stracił miejsce w podstawowym składzie. Teraz, gdy okno transferowe zbliża się do końca, zainteresowanie zawodnikiem wyraził Manchester United.
Przedstawiciele angielskiego klubu nawiązali już kontakt w sprawie potencjalnej transakcji. Hansi Flick, zapytany bezpośrednio o przyszłość swojego podopiecznego, udzielił odpowiedzi, która pozostawia pole do wielu interpretacji. „To trudne pytanie. On ma dużą jakość. Jest ważnym zawodnikiem, ale dla mnie istotne jest to, czy masz przekonanie i chęć do walki o swoją pozycję” – przyznał otwarcie trener Barcelony.
Codzienna obserwacja i walka o skład
Szkoleniowiec zaznaczył, że bacznie przygląda się każdemu ruchowi swoich graczy na boisku treningowym. „Monitoruję każdego zawodnika codziennie, to jak trenują, ile wysiłku w to wkładają. To jest istotne dla klubu” – dodał Flick. Takie postawienie sprawy sugeruje, że Balde musi udowodnić swoją przydatność, jeśli chce uniknąć przeprowadzki w ostatnich dniach sierpnia.
