Martin Zubimendi nie opuści Arsenalu w trwającym oknie transferowym. Londyński klub kategorycznie wykluczył sprzedaż swojego pomocnika, ucinając tym samym spekulacje łączące go z przenosinami do Realu Madryt.
Jak informuje hiszpański serwis Fichajes, Real Madryt doznał kolejnego niepowodzenia w poszukiwaniach nowego zawodnika do środka pola. Choć na Santiago Bernabeu trafił już Bernardo Silva, klub wciąż szukał wzmocnień po tym, jak Barcelona uprzedziła ich w wyścigu o Rodriego. Zubimendi, za którego Arsenal zapłacił rok temu 60 milionów funtów, był na szczycie listy życzeń Królewskich oraz Chelsea, jednak Mikel Arteta nie zamierza osłabiać swojego zespołu.
Arteta stawia sprawę jasno przed startem sezonu
Wątpliwości dotyczące przyszłości Hiszpana narosły po tym, jak Arsenal zakontraktował Bruno Guimaraesa z Newcastle United, a w kadrze coraz śmielej poczyna sobie młody Myles Lewis-Skelly. Sugerowano, że rola Zubimendiego w zespole może zmaleć, co chciał wykorzystać nie tylko Real, ale i Jose Mourinho. Mikel Arteta rozwiał te wątpliwości podczas spotkania z mediami przed meczem otwarcia z Coventry City, podkreślając, że 27-latek jest niezbędny dla jego wizji drużyny.
„Nie, on jest naprawdę ważnym zawodnikiem. Bez wątpienia był jednym z najlepszych piłkarzy Arsenalu w zeszłym sezonie. Bez niego nigdy nie znaleźlibyśmy się w miejscu, w którym byliśmy w ostatnich tygodniach” – przyznał stanowczo Mikel Arteta. Trener Kanonierów docenia przede wszystkim stabilizację, jaką Hiszpan wnosi do gry, co potwierdził występując w aż 57 spotkaniach w poprzedniej kampanii, tworząc zgrany duet z Declanem Rice'em.
Według doniesień z 22 sierpnia 2026 roku, Arsenal traktuje Zubimendiego jako fundamentalną postać składu, która pomogła drużynie w triumfie w Premier League w poprzednim roku. Mimo że Real Madryt rozważał złożenie oferty, wysoka cena oraz nieugięta postawa władz z Emirates Stadium sprawiły, że transfer stał się niemożliwy do zrealizowania. Obecność Guimaraesa ma jedynie pomóc w lepszym zarządzaniu siłami Hiszpana, a nie wypchnąć go z klubu.
