Sytuacja kadrowa w ataku Realu Madryt staje się coraz bardziej napięta, co otwiera niespodziewaną szansę dla Liverpoolu. Vinicius Junior podjął decyzję o pozostaniu w stolicy Hiszpanii i podpisał nowy, sześcioletni kontrakt, odrzucając tym samym zakusy Arsenalu. Dla 20-letniego Endricka oznacza to kolejne przeszkody w walce o miejsce w podstawowym składzie u Jose Mourinho.
Jak informuje Football Insider, Liverpool bacznie monitoruje położenie młodego Brazylijczyka, który po powrocie z wypożyczenia do Lyonu znów może mieć problem z regularną grą. W poprzednim sezonie Endrick pokazał swój potencjał we Francji, notując osiem bramek i osiem asyst w zaledwie 21 występach. Mimo tak dobrych liczb, droga do jedenastki Królewskich jest zablokowana nie tylko przez Viniciusa, ale także przez nowo pozyskanego Yana Diomande, o którego Real wygrał wyścig właśnie z Liverpoolem. Andoni Iraola szuka wzmocnień ofensywy, zwłaszcza że Cody Gakpo jest bliski przenosin do Tottenhamu, a negocjacje z Paris Saint-Germain w sprawie Bradleya Barcoli wciąż się przeciągają. Choć Barcola pozostaje priorytetem na Anfield, impas w rozmowach sprawia, że temat Endricka staje się coraz bardziej realny przed zamknięciem okna transferowego.
Doniesienia z Brazylii, cytowane przez ESPN Brazil, potwierdzają zainteresowanie Liverpoolu, choć zaznaczają, że sam zawodnik dotychczas nie chciał opuszczać Madrytu. Jednak przy obecnej konkurencji i braku gwarancji minut, stanowisko piłkarza może ulec zmianie. Liverpool liczy na to, że Real Madryt stanie się otwarty na negocjacje, jeśli sam Endrick uzna, że jego rozwój w Hiszpanii został zahamowany przez nadmiar gwiazd w kadrze Mourinho.
Ostateczna decyzja należy do zawodnika, ale splot wydarzeń w Madrycie sprawił, że Liverpool zyskał argumenty, których nie miał jeszcze na początku lata.
