Wimbledon 2026 traci swoje największe magnesy na kibiców jeszcze przed pierwszym podrzutem piłki. Po sensacyjnym wycofaniu się Carlosa Alcaraza, kolejna gwiazda męskiego tenisa ogłosiła, że nie zdąży wyleczyć urazu na czas.
Lorenzo Musetti, były piąty zawodnik świata, oficjalnie potwierdził, że nie pojawi się w Londynie z powodu problemów z mięśniem czworogłowym uda. Włoch zmaga się z kontuzją od turnieju w Rzymie i mimo obiecującej rehabilitacji, nie jest w stanie podjąć pełnego cyklu treningowego. To ogromny cios dla turnieju, który już wcześniej stracił wicelidera rankingu ATP, Carlosa Alcaraza, zmagającego się z poważnym urazem nadgarstka. Musetti jest czwartym zawodnikiem z męskiej drabinki, który zrezygnował ze startu.
Dramatyczna decyzja i roszady w drabince
Włoski tenisista przekazał informację za pośrednictwem mediów społecznościowych, nie kryjąc rozczarowania sytuacją zdrowotną. „Niestety, ponieważ nie byłem jeszcze w stanie rozpocząć pełnego programu treningu lekkoatletycznego, po starannej ocenie doszliśmy do trudnego wniosku, że nie będę mógł wziąć udziału w tegorocznym Wimbledonie” — przyznał Lorenzo Musetti. Zawodnik podkreślił, że priorytetem jest powrót do gry przy pełnej sprawności, co wymusiło na nim rezygnację z występu w stolicy Anglii.
Miejsce Musettiego w turnieju głównym zajmie jego rodak, Matteo Berrettini, co rozwiązuje kwestię przyznania jednej z dzikich kart. Problemy nie omijają również turnieju kobiet, gdzie z gry wypadła już dziewiąta rakieta świata, Victoria Mboko, oraz Hailey Baptiste. Na liście nieobecnych w Londynie widnieją także nazwiska Valentina Vacherota i Arthura Cazaux. Kibice z niepokojem czekają na kolejne wieści, zwłaszcza że pod znakiem zapytania stoi występ Nicka Kyrgiosa, a losy Mai Chwalińskiej w kontekście dzikiej karty mają się dopiero rozstrzygnąć.
