Barcelona szykuje się na wyjątkowo gorące lato, a Hansi Flick chce przebudować kadrę w kilku kluczowych sektorach. Ronald Araujo i Gerard Martin znaleźli się w centrum transferowej sagi, przyciągając uwagę najsilniejszych klubów Premier League oraz Serie A. Jak donoszą media, sytuacja w stolicy Katalonii staje się napięta.
Ronald Araujo wzbudza coraz większe zainteresowanie na rynku transferowym, co wynika z jego słabszej pozycji w obecnej hierarchii zespołu Barcelony. Liverpool, Bayern Monachium oraz Inter Mediolan uważnie monitorują sytuację Urugwajczyka i widzą w nim realne wzmocnienie swoich formacji defensywnych. Angielski gigant jest gotowy wyłożyć na stół 35 milionów euro, aby przekonać władze z Camp Nou do sprzedaży swojego obrońcy już w najbliższym oknie transferowym.
Transferowe dylematy i walka o fundusze
Zainteresowanie budzi również Gerard Martin, którego wszechstronność docenia AC Milan. 24-latek może grać zarówno na środku, jak i na lewej stronie obrony, co czyni go łakomym kąskiem dla Rossonerich. Mimo że obaj zawodnicy deklarują chęć pozostania w Barcelonie i walkę o miejsce w składzie, klub może zostać zmuszony do ich sprzedaży. Katalończycy potrzebują bowiem ogromnych środków na sprowadzenie nowego napastnika oraz definitywny wykup Marcusa Rashforda.
Araujo liczy na powrót do regularnej gry w wyjściowej jedenastce i nie traktuje obecnego braku minut jako powodu do odejścia. Podobnie sytuację widzi Martin, którego motywuje rosnąca rola w drużynie w bieżącym sezonie. Nawet jeśli latem do klubu dołączy nowy lewonożny stoper, zawodnik wierzy, że zachowa istotną funkcję w rotacji defensywnej. Ostateczna decyzja może jednak należeć do zarządu, który musi zbilansować budżet przed planowanymi wzmocnieniami.
