Olympique Marsylia wraca na zwycięską ścieżkę po ostatniej porażce z Monaco. Drużyna z południa Francji pokonała FC Metz 3:1, utrzymując się w grze o podium na koniec sezonu Ligue 1. Mecz na Stade Vélodrome dostarczył kibicom ogromnych emocji, a wynik pozostawał sprawą otwartą aż do doliczonego czasu gry.
Strzelanie rozpoczął Pierre-Emerick Aubameyang, który w 13. minucie wykorzystał podanie Masona Greenwooda. Gabończyk trafił do siatki po szybkim kontrataku, choć wcześniej zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem. Tuż po przerwie prowadzenie podwyższył Igor Paixao. Brazylijczyk popisał się efektownym lobem nad Pape Sy, ponownie korzystając z precyzyjnego zagrania Greenwooda, który wrócił do składu po nieobecności w poprzedniej kolejce.
Nerwowa końcówka i decydujący cios Traoré
Radość gospodarzy z dwubramkowej przewagi trwała niespełna minutę. Georgi Tsitaishvili przedarł się przez defensywę Marsylii i zaskoczył Geronimo Rulliego strzałem przy słupku. Kontaktowy gol sprawił, że na trybuny wróciła nerwowość, zwłaszcza gdy Metz zaczęło wywierać coraz większą presję. Goście byli blisko wyrównania, a wcześniej Gauthier Hein trafił w słupek. Marsylia raziła nieskutecznością, marnując okazje m.in. za sprawą Quintena Timbera i Amine Gouiriego.
Dopiero w doliczonym czasie gry Junior Hamed Traoré przypieczętował zwycięstwo Les Phocéens. Wykorzystał on idealne podanie od Gouiriego, kończąc mecz i uciszając obawy o kolejną stratę punktów w końcówce. Spotkanie odbyło się w cieniu zmian organizacyjnych w klubie, gdyż rano nowym prezydentem Marsylii został Stéphane Richard. Drużyna odpowiedziała na te wydarzenia w najlepszy możliwy sposób, inkasując komplet punktów przeciwko zamykającemu tabelę rywalowi.
