Darko Churlinov miał podpisać kontrakt z Widzewem Łódź, lecz ostatecznie trafił do Pogoni Szczecin. Wokół nagłej zmiany jego decyzji pojawiła się teraz zupełnie nowa wersja wydarzeń.
Łódzki klub od dłuższego czasu pracował nad pozyskaniem reprezentanta Macedonii Północnej. Piłkarz przyleciał do Polski wraz z rodziną, a przedstawiciele Widzewa odebrali ich z lotniska i zapewnili pobyt w hotelu. Klub zamierzał zachować całą operację w tajemnicy i przedstawić zawodnika kibicom przy okazji meczu z Motorem Lublin.
Plan nie został jednak zrealizowany. Rozmowy zakończyły się bez porozumienia, a Churlinov przeniósł się do Szczecina. Dotychczas najczęściej wskazywano, że wpływ na taki finał miały negocjacje finansowe prowadzone przez jego otoczenie oraz oferta sportowa Pogoni.
Inną informację przekazał Dominik Piechota. Dziennikarz powiedział na antenie Kanału Sportowego, że zastrzeżenia piłkarza mogły dotyczyć przebiegu badań w Łodzi.
– Churlinov podobno uważał, że testy medyczne w Łodzi były nieprofesjonalne. Tak słyszałem – przekazał.
Do tej wypowiedzi odniósł się Rafał Gikiewicz, który w przeszłości występował w Widzewie. Bramkarz stanął w obronie łódzkiego klubu i podważył sugestię, że zawodnik mógł zostać potraktowany w niewłaściwy sposób.
– Testy polegają na tym, że chodzisz od gabinetu do gabinetu, nie ma VIP serwisu. Nikt cię szampanem, serem i wędliną nie częstuje. Nie wiem, jak on może być rozczarowany testami. Myślę, że Widzew podszedł do tego profesjonalnie – stwierdził Gikiewicz.
Nowa relacja dodatkowo komplikuje obraz całej operacji. Wcześniej pojawiały się bowiem informacje, że Churlinov w ogóle nie stawił się na zaplanowanych badaniach. Trudno więc obecnie rozstrzygnąć, czego dokładnie dotyczyły jego ewentualne uwagi i na jakim etapie miały się pojawić.
To jedna z pierwszych publicznych sugestii, że niepowodzenie Widzewa mogło wynikać z oceny organizacji procesu transferowego, a nie wyłącznie z pieniędzy lub wyboru projektu sportowego. Taka wersja może zaskakiwać, ponieważ po zwiększeniu zaangażowania Roberta Dobrzyckiego łódzki klub jest postrzegany jako podmiot z dużymi możliwościami i poważnymi ambicjami.

