West Ham United wycenił Konstantinosa Mavropanosa na 30 mln euro. Grecki obrońca naciska na zmianę otoczenia, ale londyński klub nie zamierza ułatwiać mu odejścia. Jak donosi Sebastien Vidal, sytuacja wewnątrz zespołu jest napięta.
Mavropanos chce nowego wyzwania i powrotu do Niemiec, gdzie wcześniej odbudował swoją karierę w barwach VfB Stuttgart. Jego determinacja zderza się jednak z twardym stanowiskiem władz West Hamu. Kwota 30 mln euro jest uznawana za znacznie wyższą niż realna wartość rynkowa 28-letniego defensora. Tak wysoka cena ma skutecznie zniechęcać potencjalnych kupców z Bundesligi, którzy bacznie obserwują rozwój wydarzeń w Londynie.
Borussia Dortmund szuka następcy Sule
Głównym zainteresowanym usługami Greka jest Borussia Dortmund. Niemiecki gigant widzi w Mavropanosie idealnego następcę dla Niklasa Sule. West Ham znajduje się obecnie w trudnej sytuacji w tabeli Premier League i walczy o utrzymanie, dlatego strata tak ważnego ogniwa jest im nie na rękę. Obrońca udowodnił swoją jakość w ostatnim meczu z Wolverhampton, gdzie strzelił dwa gole i poprowadził drużynę do zwycięstwa 4:0.
Mimo sportowych sukcesów i kluczowej roli w defensywie, relacje na linii zawodnik-klub są złe. Mavropanos forsuje transfer, ale West Ham odmawia negocjacji poniżej ustalonego pułapu cenowego. Przy obecnych żądaniach finansowych powrót Greka do Bundesligi stoi pod dużym znakiem zapytania. Żaden z niemieckich klubów nie zadeklarował jeszcze gotowości do wyłożenia tak dużej sumy za środkowego obrońcę, który trafił do Londynu latem 2023 roku.
