Adrien Rabiot staje w obronie Didiera Deschampsa przed jego ostatnim turniejem w roli selekcjonera reprezentacji Francji. Doświadczony pomocnik uważa, że sukcesy drużyny narodowej nie są w ojczyźnie odpowiednio doceniane. Jak donosi The Guardian, piłkarz widzi ogromny kontrast między opiniami we Francji a postrzeganiem zespołu za granicą.
Sytuacja wokół kadry jest napięta, mimo że Deschamps od 2014 roku doprowadził zespół do dwóch finałów mistrzostw świata i finału Euro 2016. Rabiot, który jest trzecim najczęściej występującym zawodnikiem w obecnym składzie pod wodzą tego trenera, chce pożegnać szkoleniowca w najlepszy możliwy sposób. Celem jest zdobycie trzeciej gwiazdki nad herbem, co byłoby idealnym zwieńczeniem pracy trenera, który po turnieju ma ustąpić miejsca Zinédine'owi Zidane'owi.
Rabiot punktuje brak szacunku dla wyników reprezentacji
Piłkarz nie gryzie się w język, oceniając postawę francuskich kibiców i mediów. „Myślę, że we Francji ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, co reprezentacja osiągnęła w ciągu ostatnich kilku lat. Myślę, że ludzie za granicą są bardziej pełni podziwu, po prostu dlatego, że chcieliby, aby to im się przydarzyło” – stwierdził Rabiot. Zawodnik podkreśla, że styl gry, za który Deschamps jest często krytykowany, nie powinien przesłaniać historycznych rezultatów.
Dla 31-letniego pomocnika obecna seria sukcesów jest czymś wyjątkowym, co nie powinno być traktowane jako oczywistość. „Nie sądzę, aby należało przyzwyczajać się do takich poziomów sukcesu, ponieważ nie jest to normalne. Czasami zbyt mocno podkreślaliśmy to, jak coś się działo, zamiast patrzeć na to, co faktycznie się wydarzyło” – dodał zawodnik. Rabiot wierzy, że każdy inny kraj byłby niezwykle szczęśliwy, mając trenera z takimi wynikami jak Deschamps.
