Raul Asencio stał się głównym tematem rozmów w Madrycie po tym, jak na miesiąc zniknął z podstawowego składu. Środkowy obrońca, który do marca był pewnym punktem zespołu, nagle stracił miejsce w kadrze. Jak donoszą media, powodem absencji nie jest wyłącznie uraz, ale poważne spięcie z trenerem Alvaro Arbeloą.
Problemy zaczęły się przed meczem Ligi Mistrzów z Manchesterem City, gdy Asencio wylądował na ławce rezerwowych. Piłkarz miał zareagować złością na decyzję szkoleniowca, co doprowadziło do otwartego konfliktu. Arbeloa odsunął zawodnika od składu, ponieważ ten odmówił przeproszenia kolegów z drużyny po tym, jak Antonio Rudiger musiał w ostatniej chwili zastąpić go na boisku. Oficjalnie klub informował o kontuzji mięśniowej, ale rzeczywistość w szatni wyglądała inaczej.
Zaskakująca reakcja piłkarza i zainteresowanie z Anglii
Zapytany po treningu o brak minut na boisku, Asencio rzucił krótko: „O to musicie zapytać Arbeloę”. Nagranie z tą wypowiedzią błyskawicznie obiegło media społecznościowe, wywołując burzę. Dwie godziny później zawodnik próbował łagodzić sytuację wpisem w sieci, deklarując szacunek dla trenera i kolegów. Podkreślił, że to szkoleniowiec decyduje o składzie, jednak atmosfera wokół obrońcy pozostaje napięta i budzi wątpliwości co do jego dalszych losów w klubie.
Sytuację monitorują już kluby z Premier League, które wyrażają zainteresowanie sprowadzeniem Hiszpana. Real Madryt planuje wzmocnienie środka obrony latem i może wykorzystać okazję, aby zarobić na sprzedaży skonfliktowanego gracza. Cadena SER informuje, że przyszłość Asencio po zakończeniu obecnego sezonu nie jest pewna. Jeśli pojawi się konkretna oferta finansowa, władze klubu z Madrytu mogą zdecydować się na definitywne rozstanie z wychowankiem.
