Thibaut Courtois wyrasta na głównego obrońcę honoru szatni Realu Madryt po cennym zwycięstwie nad Manchesterem City. Belgijski bramkarz, który w tym spotkaniu popisał się asystą przy golu Fede Valverde, postanowił publicznie rozprawić się z narracją o braku dyscypliny wśród zawodników. Jak donoszą hiszpańskie media, atmosfera wokół klubu stała się gęsta po dwóch zmianach trenerów w ciągu zaledwie siedmiu miesięcy.
Bramkarz Królewskich w rozmowach z Cadena SER oraz Diario AS stanowczo zaprzeczył, jakoby piłkarze rządzili w klubie i ignorowali polecenia sztabu. Courtois podkreślił, że zespół szanuje trenerów i wykonuje ich instrukcje co do joty. Belg przyznał, że drużyna miewała słabsze momenty w meczach z Celtą czy Getafe, ale odrzucił oskarżenia o toksyczną atmosferę, nazywając niektóre medialne doniesienia za niedopuszczalne i mijające się z prawdą.
Kulisy odejścia Xabiego Alonso i rola wideoanalizy
Jednym z najmocniejszych punktów wypowiedzi Courtois była obrona profesjonalizmu drużyny w kontekście pracy z poprzednim szkoleniowcem. Bramkarz kategorycznie zaprzeczył plotkom, według których piłkarze mieli doprowadzić do odejścia Xabiego Alonso przez niechęć do długich analiz wideo. Belg wspomniał współpracę z Antonio Conte, gdzie sesje wideo trwały godzinami, zaznaczając, że dla zawodowca na tym poziomie jest to naturalna część obowiązków, a nie powód do buntu.
Sytuacja w Realu Madryt pozostaje napięta, ponieważ klub traci cztery punkty do Barcelony w La Liga. Mimo że Alvaro Arbeloa jest już trzecim trenerem próbującym opanować kryzys w tym sezonie, Courtois zaznacza, że to szkoleniowiec zawsze sprawuje władzę. Bramkarz przypomniał, że początki z Alonso były udane, a późniejszy spadek formy nie wynikał z braku szacunku do taktyki, lecz z trudności w odnalezieniu boiskowego rytmu.
