OGC Nice wyrasta na jednego z głównych bohaterów walki o przetrwanie w Ligue 1, a wszystko za sprawą Elye Wahiego. Klub oficjalnie potwierdził chęć zatrzymania 23-letniego napastnika na kolejny sezon. Jak donoszą media, sytuacja zespołu mogłaby być znacznie gorsza, gdyby nie transfer reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej.
Wahi trafił do Nicei w styczniu na zasadzie wypożyczenia z Eintrachtu Frankfurt i błyskawicznie stał się liderem formacji ofensywnej. W 11 występach w Ligue 1 zdobył cztery bramki, co bezpośrednio przełożyło się na skromny dorobek punktowy drużyny. Szczególnie istotne było jego wejście z ławki w meczu przeciwko SCO Angers. Napastnik odmienił losy spotkania, a Nicea wygrała 2:0. Było to jedno z zaledwie dwóch ligowych zwycięstw odniesionych przez Le Gym w całym 2026 roku.
Trudne negocjacje z Eintrachtem Frankfurt
Mimo ogromnej niepewności panującej w klubie na wszystkich szczeblach, współprezes Maurice Cohen publicznie zadeklarował chęć zatrzymania piłkarza. W rozmowie z Ici Azur podkreślił, że Wahi to ujmujący młody człowiek, którego warto mieć w kadrze. Problem stanowi jednak konstrukcja obecnej umowy. Kiedy zawodnik dołączał do zespołu, w kontrakcie nie zawarto opcji wykupu. Oznacza to, że Francuzi muszą od zera negocjować z niemieckim klubem warunki dalszej współpracy i ewentualnego przedłużenia pobytu zawodnika.
Na drodze do porozumienia stoi jednak kluczowa przeszkoda, o której otwarcie mówi Cohen. Rozmowy z Eintrachtem Frankfurt jeszcze się nie rozpoczęły, ponieważ Nicea wciąż drży o ligowy byt. Prezes zaznaczył, że jakiekolwiek negocjacje są niemożliwe, dopóki klub nie będzie miał pewności, że w przyszłym sezonie wystąpi w Ligue 1. Planem minimum dla działaczy z Lazurowego Wybrzeża jest ponowne wypożyczenie napastnika, co pozwoliłoby uniknąć ogromnych wydatków przy niepewnej sytuacji finansowej.
