Washington Wizards stają przed ogromnym dylematem finansowym, który może zdefiniować przyszłość całej organizacji. Anthony Davis, pozyskany w trakcie ostatniego okienka transferowego z Dallas Mavericks, oczekuje teraz maksymalnego przedłużenia umowy. Jak donosi Brett Siegel z ClutchPoints, obóz zawodnika zamierza wymusić na klubie ofertę, która opiewa na astronomiczną sumę.
Sytuacja jest napięta, ponieważ Davis staje się uprawniony do podpisania nowej umowy już 6 sierpnia. Stawka jest niebagatelna, bo mowa o czteroletnim kontrakcie wartym aż 275 milionów dolarów. Rich Paul, wpływowy agent koszykarza, wywiera silną presję na władze Wizards, aby te położyły pieniądze na stole. W przyszłym sezonie Davis ma zarobić 58,4 miliona dolarów, a w kolejnym posiada opcję zawodnika wartą 62,8 miliona dolarów.
Ryzykowne miliony za szklane zdrowie
Największą przeszkodą w negocjacjach pozostaje stan zdrowia 33-letniego środkowego. W ciągu ostatnich sześciu lat Davis wystąpił jedynie w 279 spotkaniach, co daje średnią zaledwie 46,5 meczu na sezon. Eksperci wskazują, że żadna drużyna może nie chcieć zaryzykować tak wielkich pieniędzy przy tak dużej podatności na urazy. „Żaden zespół nie da Anthony'emu Davisowi 275 milionów dolarów, biorąc pod uwagę jego historię kontuzji w ciągu ostatnich dwóch, trzech lat” — ocenia bezlitośnie Brett Siegel.
Mimo tych obaw Wizards na razie deklarują chęć zatrzymania lidera. Klub chce budować swoją potęgę wokół tercetu, który tworzą Davis, Trae Young oraz wybrany z pierwszym numerem w drafcie AJ Dybantsa. W tle pojawiają się jednak doniesienia o zainteresowaniu Golden State Warriors. Shams Charania sugeruje, że ekipa z San Francisco musiałaby pozyskać Davisa, aby mieć szansę na ściągnięcie LeBrona Jamesa z rynku wolnych agentów. Waszyngton musi teraz zdecydować, czy ulec żądaniom Paula, czy szukać wymiany.
