Reprezentacja Belgii musi radzić sobie bez jednego ze swoich najważniejszych zawodników w nadchodzącym meczu grupowym z Iranem. Jeremy Doku, skrzydłowy Manchesteru City, został wykluczony z gry z powodu infekcji dróg oddechowych. Jak donosi HLN, piłkarz pozostanie w hotelu, aby odpoczywać, podczas gdy jego koledzy wyjdą na boisko w Los Angeles.
To nie pierwszy raz, kiedy Doku zmaga się z tym problemem, ponieważ infekcję zdiagnozowano u niego już kilka tygodni temu. Choć wydawało się, że zawodnik wrócił do pełni sił, choroba zaatakowała ponownie w najgorszym możliwym momencie. Brak Doku to ogromne wyzwanie dla Rudiego Garcii, który musi teraz całkowicie przemodelować koncepcję gry na skrzydłach. Wcześniejszy występ przeciwko Egiptowi pokazał, że bez szybkości 24-latka zespół staje się przewidywalny i traci niezbędny balans w ataku.
Kto zastąpi motor napędowy Czerwonych Diabłów?
Rudi Garcia stoi przed trudnym wyborem, ponieważ Leandro Trossard nie gwarantuje takiej dynamiki, jakiej wymaga system gry Belgów. Selekcjoner rozważa kilka opcji, w tym postawienie na Dodiego Lukebakio, który ma dobre statystyki w kadrze. Inną możliwością jest przesunięcie Charlesa De Ketelaere na skrzydło i wprowadzenie do składu Matiasa Fernandeza-Pardo. Absencja gwiazdy Premier League otwiera szansę dla zmienników, którzy muszą udowodnić swoją wartość w tym kluczowym turnieju.
Mimo osłabienia Belgowie pozostają faworytami starcia z Iranem, choć sytuacja kadrowa mocno komplikuje ich plany taktyczne. Doku w meczu z Egiptem przyciągał uwagę dwóch obrońców jednocześnie, co stwarzało wolne przestrzenie dla partnerów. Teraz ciężar gry ofensywnej musi rozłożyć się na innych zawodników, a sztab medyczny robi wszystko, by skrzydłowy Manchesteru City był gotowy na kolejne fazy turnieju. Los Angeles będzie świadkiem testu głębi składu ekipy Rudiego Garcii.
