To wyznanie wstrząsnęło kibicami w Monachium. W najnowszym dokumencie wyemitowanym przez stację ZDF, Joshua Kimmich otwarcie przyznał, że jego przygoda z Bayernem mogła zakończyć się znacznie wcześniej. Jak donoszą media, w tym niemiecki „Bild”, 31-letni pomocnik był w 95 procentach zdecydowany na zmianę barw klubowych. Głównym kierunkiem, który poważnie rozważał, było Paris Saint-Germain, a oferta finansowa płynąca z Paryża była na tyle znacząca, że zawodnik nie mógł przejść obok niej obojętnie.
Joshua Kimmich
FC Bayern München→Paris Saint Germain
Kimmich ujawnił, że w tamtym czasie czuł się w Monachium skrajnie niezadowolony, a wsparcie ze strony klubu nie spełniało jego oczekiwań. Piłkarz odbył kluczową rozmowę z dyrektorem sportowym Maxem Eberlem, który miał potwierdzić, że w razie chęci odejścia, zawodnik otrzyma zgodę na transfer. Sprawa była na tyle zaawansowana, że żona piłkarza, Lina, odwiedziła Paryż, gdzie miała okazję spotkać się m.in. z trenerem Luisem Enrique, co tylko potwierdza, jak blisko finalizacji była ta transakcja.
Ostatecznie do przenosin nie doszło, a Kimmich pozostał w stolicy Bawarii, gdzie obecnie pełni rolę kapitana reprezentacji Niemiec. Choć media wielokrotnie łączyły go z największymi europejskimi markami, takimi jak FC Barcelona, Chelsea czy Inter, sam zawodnik podkreśla, że w tamtym okresie to właśnie paryski projekt był najbardziej konkretny. Obecnie Kimmich kontynuuje karierę w Monachium, jednak jego szczere wyznanie rzuca nowe światło na to, jak blisko było rozstania jednej z największych gwiazd Bundesligi z obecnym pracodawcą.