Marcus Rashford wyrasta na jednego z głównych bohaterów Barcelony po zdobyciu mistrzostwa Hiszpanii. Anglik, który trafił do Katalonii na wypożyczenie z Manchesteru United, publicznie zadeklarował chęć pozostania w klubie na dłużej. Jak donosi Sky Sports, zawodnik nie kryje przywiązania do barw Blaugrany, choć sytuacja kontraktowa pozostaje skomplikowana.
Napastnik ma za sobą udany sezon, w którym zdobył 14 bramek i zaliczył 14 asyst w 47 występach. Statystyki są bezlitosne dla krytyków, bo Rashford wypracowuje gola średnio co 87 minut. To właśnie jego trafienie z rzutu wolnego w El Clasico przypieczętowało tytuł LaLiga. Mimo tak wysokiej formy, 28-letni piłkarz przyznaje, że nie jest magikiem i nie może sam zagwarantować sobie transferu definitywnego, choć bardzo by tego chciał.
Finansowe przeszkody na drodze do transferu
Barcelona zmaga się z ograniczeniami finansowymi, które stawiają pod znakiem zapytania wykupienie Anglika. Klubowa dyrekcja nie chce aktywować klauzuli wykupu zawartej w umowie z Manchesterem United. Głównym problemem są wysokie zarobki zawodnika oraz kwota odstępnego. Hansi Flick jest zadowolony z postawy podopiecznego, ale kataloński gigant woli negocjować kolejne wypożyczenie zamiast płacić pełną sumę za transfer definitywny.
Niepewność wokół przyszłości Rashforda w Barcelonie próbują wykorzystać inne kluby. Sytuację bacznie obserwuje Arsenal, który widzi w 28-latku wzmocnienie swojej ofensywy. Piłkarz zamierza cieszyć się chwilą i świętować mistrzostwo, odkładając ostateczne decyzje na koniec rozgrywek. Manchester United nadal posiada prawa do zawodnika, który wcześniej odbudował formę podczas krótkiego pobytu w Aston Villi.
