Hull City wyrasta na kolejnego gracza, który zamierza wdrożyć w życie model wieloklubowości. Jak donoszą media, beniaminek Premier League prowadzi zaawansowane rozmowy z belgijskim KVC Westerlo w sprawie ścisłej współpracy. Projekt ma przypominać relację łączącą Chelsea ze Strasbourgiem.
Sacha Tavolieri ujawnił, że przedstawiciele obu stron spotkali się około dwa tygodnie temu w Stambule. Tureccy właściciele Hull City widzą w Belgach idealnego partnera do rozwoju swoich zawodników. KVC Westerlo miałoby pełnić funkcję klubu satelickiego, w którym młodzi gracze ogrywaliby się przed powrotem do pierwszej drużyny Tygrysów. Choć oficjalne porozumienie nie zostało jeszcze podpisane, negocjacje trwają, a wspólne korzenie właścicieli z Turcji ułatwiają znalezienie wspólnego języka w tej skomplikowanej operacji.
Belgijska kuźnia talentów gotowa na zmiany
Westerlo od lat funkcjonuje w sposób, który idealnie wpisuje się w ambicje Anglików. Klub stawia na sprowadzanie młodych piłkarzy, ich promocję i sprzedaż z zyskiem. Tylko tego lata zespół opuścili tacy zawodnicy jak Nacho Ferri, który trafił do Feyenoordu, czy Bryan Reynolds sprzedany do Rennes. Nowych pracodawców znaleźli także Emin Bayram, Josimar Alcocer oraz Arthur Piedfort. Obecna kadra belgijskiej drużyny jest nasycona graczami poniżej 21. roku życia, co stanowi doskonały fundament pod planowany system szkolenia.
Oba kluby mają już za sobą pierwsze wspólne doświadczenia transferowe. W zeszłym sezonie do Westerlo trafił na wypożyczenie 24-letni napastnik Enis Destan. Jego pobyt w Belgii nie należał jednak do udanych, ponieważ w trzech występach nie zdołał wywrzeć większego wpływu na grę zespołu. Mimo to Hull City nie rezygnuje z monitorowania tamtejszego rynku. Na liście życzeń Anglików wciąż znajduje się Matija Frigan, choć realizacja tego transferu zależy od zniesienia ograniczeń finansowych nałożonych na klub z Premier League.
