Gwiazda wstrzymała wielki transfer. Czeka na ruch gigantów z Premier League

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
13 lipca 2026 17:41
Gwiazda wstrzymała wielki transfer. Czeka na ruch gigantów z Premier League
Źródło: thehardtackle.com

Francisco Trincão wyrasta na jednego z głównych bohaterów letniego okna transferowego, znajdując się w rozkroku między bajecznym kontraktem w Arabii Saudyjskiej a chęcią powrotu do Premier League. Jak donoszą media, Manchester City oraz Tottenham bacznie monitorują sytuację Portugalczyka, choć do tej pory nie wykonały decydującego kroku.

Obecnie jedyną konkretną ofertę za 26-letniego pomocnika złożyło Al-Ahli. Saudyjski klub, w którym funkcję dyrektora sportowego pełni Rui Pedro Braz, prowadzi bezpośrednie negocjacje ze Sportingiem Lizbona. Propozycja opiewa na około 45 milionów euro. Choć kwota ta jest niższa niż klauzula odstępnego wynosząca 60 milionów, portugalski klub jest skłonny zaakceptować takie warunki, jeśli rozmowy będą postępować. Trincão ma za sobą życiowy sezon, w którym w 54 występach wypracował aż 31 bramek, co czyni go łakomym kąskiem na rynku.

Niedokończone interesy w Anglii kuszą Portugalczyka

Mimo ogromnych pieniędzy oferowanych na Bliskim Wschodzie, zawodnik wciąż waha się nad podjęciem ostatecznej decyzji. Trincão czuje, że ma w Anglii „niedokończone interesy” po nieudanym wypożyczeniu do Wolverhampton Wanderers kilka lat temu. Piłkarz odbudował swoją reputację w Lizbonie i wierzy, że teraz jest gotowy na grę w zespole walczącym o najwyższe cele. Manchester City widzi w nim następcę Bernardo Silvy, natomiast Tottenham szuka konkurencji dla Jamesa Maddisona oraz Xaviego Simonsa.

Czas działa jednak na niekorzyść angielskich klubów, które wciąż nie otworzyły oficjalnych rozmów ze Sportingiem. Al-Ahli posiada obecnie wyraźną przewagę negocjacyjną, a ich oferta pozostaje punktem odniesienia dla wszystkich stron. Jeśli Manchester City lub Tottenham nie zdecydują się na szybką reakcję i wyrównanie finansowych oczekiwań Portugalczyków, Trincão może ostatecznie wybrać kierunek saudyjski, mimo swoich pierwotnych preferencji dotyczących gry w Europie.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!