Osman Bukari — kosztujący Widzew Łódź 5,5 miliona euro i tym samym bohater największego transferu w historii Ekstraklasy — nie będzie do dyspozycji sztabu szkoleniowego podczas najbliższego spotkania ligowego z Niecieczą.
Skrzydłowy spędził ostatni czas nie na treningach z zespołem, lecz w Nigerii, gdzie starał się o wizę i pozwolenie na pracę w Polsce. Klub aktywnie włączył się w ten proces — jak poinformował rzecznik prasowy Widzewa, współpraca z tamtejszymi placówkami konsularnymi miała na celu skrócenie procedury, która w normalnych warunkach trwa znacznie dłużej.
Bukari wizę uzyskał i jest już w trakcie podróży. Do Polski ma dotrzeć w dniu sobotniego meczu — co oznacza, że starcie z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza odbędzie się bez niego.
Vuković bronił piłkarza i jednocześnie zaznaczył, że Bukari w tym czasie trenował indywidualnie i nie powinien mieć znacznych zaległości kondycyjnych.
„Chcę podkreślić, że to nie jest wina zawodnika — sytuacja z dokumentami była jednoznaczna" — powiedział trener na przedmeczowej konferencji.
Szkoleniowiec Widzewa zapowiada, że liczy na Bukariego w końcówce sezonu. Przed łódzkim klubem po sobotnim spotkaniu zostanie jeszcze sześć kolejek — i właśnie w tym oknie skrzydłowy ma szansę po raz pierwszy zaprezentować się Vukoviciowi w lidze.
Dotychczasowy bilans Bukariego w barwach Widzewa to pięć meczów, wszystkie rozegrane pod wodzą poprzedniego trenera. Po zmianie na ławce w marcu piłkarz błyskawicznie znalazł się poza składem — a zaraz potem wyjechał do Nigerii. Klub zapłacił za niego zimą 5,5 miliona euro, sprowadzając go z amerykańskiego Austin FC. To największa kwota w historii transferów Ekstraklasy.
