FC Barcelona wyrasta na głównego gracza w wyścigu o podpis Pedro Porro. Jak donosi francuski dziennikarz Sebastien Vidal, kataloński klub nawiązał już kontakt z otoczeniem zawodnika, widząc w nim idealnego następcę dla Julesa Kounde.
Potrzeba sprowadzenia nowego prawego obrońcy wynika z niepewnej przyszłości Kounde. Pojawiają się niepotwierdzone doniesienia o napięciu na linii Francuz – Hansi Flick, co potęguje zainteresowanie ze strony klubów Premier League, w tym Arsenalu. Flick od dawna ceni umiejętności Porro, a jego postawa podczas Mistrzostw Świata 2026 w barwach reprezentacji Hiszpanii tylko utwierdziła trenera w przekonaniu, że obrońca byłby doskonałym wzmocnieniem składu Blaugrany w tej fazie okienka transferowego.
Transferowa misja niemożliwa na Camp Nou
Mimo determinacji Barcelony, operacja wydaje się niemal niemożliwa do zrealizowania. Tottenham, który wykupił Porro ze Sportingu CP za 45 milionów euro w 2023 roku, nie zamierza pozbywać się swojego kluczowego gracza. Sytuację komplikuje fakt, że Hiszpan podpisał niedawno nowy, długoterminowy kontrakt z londyńskim klubem. Wcześniej zainteresowanie zawodnikiem wyrażały Manchester City oraz Atletico Madryt, jednak Spurs konsekwentnie odrzucali wszelkie zapytania, a sam piłkarz deklarował chęć pozostania w północnym Londynie.
Wysokie wymagania finansowe Tottenhamu mogą ostatecznie wykluczyć Barcelonę z licytacji. Klub z Katalonii musiałby przedstawić bezprecedensową ofertę, aby skłonić Anglików do zmiany zdania w sprawie zawodnika, który wywalczył sobie pewne miejsce w podstawowym składzie. Choć Porro pozostaje wymarzonym celem transferowym Flicka w przypadku odejścia Kounde, na ten moment wyciągnięcie go z Premier League stanowi dla Blaugrany wyzwanie ponad siły.
