Manchester City wyrasta na jednego z głównych zainteresowanych pozyskaniem Pedro Neto, ale rozmowy z Chelsea napotkały poważną przeszkodę. Jak donosi Fabrizio Romano, londyńczycy zajęli nieugięte stanowisko w sprawie wyceny swojego zawodnika. Obecnie nic nie wskazuje na to, by ekipa ze Stamford Bridge zamierzała pójść na jakiekolwiek ustępstwa finansowe.
Sytuacja jest skomplikowana, ponieważ Chelsea zapłaciła za Neto 54 miliony funtów w 2024 roku i teraz oczekuje kwoty, która znacząco przewyższa ten wydatek. Manchester City, mimo chęci wzmocnienia składu przed zamknięciem okna transferowego, nie wykazuje woli spełnienia wygórowanych żądań finansowych. Brak postępu w negocjacjach sprawia, że ewentualna przeprowadzka Portugalczyka na Etihad Stadium staje pod dużym znakiem zapytania, a rozmowy nie przyniosły dotąd żadnych konkretnych rezultatów.
Transferowy efekt domina wstrzymany
Blokada w rozmowach o Neto uderza rykoszetem w inne plany transferowe. Manchester City rozważa sprzedaż Savinho do Tottenhamu, jednak odejście Brazylijczyka jest ściśle uzależnione od znalezienia następcy. Neto, dzięki swojej wszechstronności i umiejętności gry na obu skrzydłach, jest postrzegany jako idealny kandydat do tej roli. Dopóki jednak Chelsea nie zmieni swoich oczekiwań, Tottenham musi czekać na rozwój wypadków, a City pozostaje z ograniczonym polem manewru na rynku.
W całym procesie istotną rolę odgrywa Enzo Maresca, który chce zatrzymać Neto w zespole. Obaj panowie wypracowali silną relację zawodową w Londynie, co dodatkowo usztywnia stanowisko Chelsea. Na ten moment nie ma wiarygodnych informacji o innych skrzydłowych, którzy mogliby zastąpić Savinho, więc tempo poszukiwań prowadzonych przez Manchester City bezpośrednio wpłynie na to, czy brazylijski zawodnik otrzyma zielone światło na transfer do Londynu.
