Tottenham wyrasta na faworyta w wyścigu o podpis Marcosa Senesiego, 28-letniego obrońcy Bournemouth. Argentyńczyk podjął już decyzję o odejściu ze swojego obecnego klubu po zakończeniu sezonu. Choć rozmowy z londyńczykami są zaawansowane, finalizacja transakcji wciąż stoi pod dużym znakiem zapytania.
Senesi odrzucił już ofertę Juventusu, kierując się względami finansowymi oraz chęcią odgrywania kluczowej roli w nowym zespole. Piłkarz jest dostępny na zasadzie wolnego transferu, co przyciągnęło uwagę Chelsea oraz Liverpoolu. Zawodnik obawia się jednak dużej konkurencji na lewej stronie obrony w tych ekipach, dlatego priorytetowo traktuje miejsca, gdzie ma gwarancję regularnych występów w podstawowym składzie.
Barcelona i widmo spadku blokują transfer
Przenosiny do Tottenhamu zależą od dwóch czynników. Pierwszym jest status ligowy klubu z północnego Londynu, który walczy o utrzymanie w Premier League. Jeśli Spurs spadną z ligi, Senesi wybierze inny kierunek. Argentyńczyk czeka również na ruch Barcelony. Katalończycy widzą w nim cel transferowy, ale jednocześnie negocjują z Alessandro Bastonim z Interu Mediolan, co może skłonić Senesiego do wybrania Londynu.
W strukturze Tottenhamu Senesi ma zostać bezpośrednim następcą Micky'ego van de Vena, o którego odejściu spekuluje się w kontekście letniego okna. Obrońca Bournemouth nie chce pełnić roli rezerwowego, dlatego bacznie obserwuje ruchy kadrowe na Camp Nou. Obecnie piłkarz nie złożył ostatecznej deklaracji i wstrzymuje się z podpisaniem kontraktu do czasu wyjaśnienia sytuacji sportowej Spurs.
