Harry Wilson wyrósł na jedną z najgorętszych postaci nadchodzącego okna transferowego. Skrzydłowy Fulham notuje fantastyczne liczby, a jego sytuacja kontraktowa sprawia, że czołowe kluby Premier League ustawiły się w kolejce. Walijczyk może zmienić barwy klubowe zupełnie za darmo.
Aston Villa wyrasta na faworyta w wyścigu o podpis 28-letniego zawodnika. Klub z Birmingham szukał wzmocnień w ofensywie już zimą, ale wtedy nie udało się sfinalizować żadnej transakcji. Teraz ekipa z West Midlands ma potężny atut w postaci niemal pewnej gry w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. To stawia ich w znacznie lepszej pozycji negocjacyjnej niż Everton, który również wykazuje ogromne zainteresowanie reprezentantem Walii i chciał go pozyskać już kilka miesięcy temu.
Walka o lidera ofensywy Fulham nabiera tempa
Statystyki Wilsona w obecnych rozgrywkach budzą podziw i uzasadniają zainteresowanie silniejszych marek. Piłkarz zdobył dziesięć bramek i zaliczył siedem asyst w 32 występach dla Fulham. Choć jego początki w Londynie po transferze z Liverpoolu za 12 milionów funtów były trudne, teraz przeżywa najlepszy czas w karierze. Obecna umowa gracza wygasa za pół roku, co czyni go niezwykle atrakcyjnym celem transferowym dla klubów szukających jakości bez konieczności płacenia kwoty odstępnego.
Everton widzi w Wilsonie następcę dla Jacka Grealisha, którego przyszłość po zakończeniu wypożyczenia w 2026 roku pozostaje niejasna. David Moyes potrzebuje większej głębi składu w formacji ataku, aby realnie myśleć o poprawie wyników. Co ciekawe, w grze o Walijczyka pojawia się także ambitne Wrexham występujące w Championship. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby zawodnik będący w życiowej formie zdecydował się na krok w dół drabinki ligowej, mając oferty od stabilnych marek z najwyższej klasy rozgrywkowej.
