Były napastnik FC Barcelony Marc Guiu nie żałuje swojej decyzji o przeprowadzce do Chelsea latem 2024 roku. 19-letni Hiszpan, który zadebiutował w barwach katalońskiego klubu spektakularnym golem zaledwie 23 sekundy po wejściu na boisko w meczu przeciwko Athletic Bilbao, otwarcie opowiedział o swoim transferze. W wywiadzie dla RAC-1's Tu Diràs zawodnik podkreślił, że choć rozstanie z Barceloną było trudne, to uważa swój wybór za słuszny.
W skrócie:
- Marc Guiu opuścił Barcelonę latem 2024 roku, by dołączyć do Chelsea
- 19-letni napastnik zasłynął golem strzelonym 23 sekundy po debiucie w pierwszym zespole Barçy
- Hiszpan podkreśla, że nie żałuje swojej decyzji, choć Barcelona "dała mu wszystko"
Od błyskawicznego debiutu do transferu do Premier League
Marc Guiu zapisał się w historii FC Barcelony jednym z najbardziej spektakularnych debiutów w historii klubu. Młody napastnik potrzebował zaledwie 23 sekund po wejściu na boisko, by zdobyć zwycięską bramkę w meczu przeciwko Athletic Bilbao. Ten moment mógł być początkiem wielkiej kariery w katalońskim klubie, jednak latem 2024 roku piłkarz zdecydował się na transfer do londyńskiej Chelsea.
W wywiadzie dla katalońskiej stacji radiowej RAC-1's Tu Diràs, Guiu po raz pierwszy szerzej opowiedział o okolicznościach swojego odejścia.
"Barcelona dała mi wszystko, ale czułem, że to był odpowiedni moment na zmianę" - przyznał 19-latek. "To była niezwykle trudna decyzja, ale konieczna dla mojego rozwoju. Nie żałuję jej, choć zawsze będę wdzięczny Barcelonie za szansę, którą mi dała."
Nowy rozdział w Premier League
Guiu, który obecnie odnajduje się w realiach Premier League, podkreśla, że adaptacja do angielskiego stylu gry przebiega pomyślnie. Choć początek w nowym klubie zawsze stanowi wyzwanie, młody Hiszpan jest przekonany, że podjął właściwą decyzję.
"W Chelsea mam możliwość regularnej gry i rozwoju pod okiem światowej klasy trenerów. Premier League to liga, która wymaga od zawodników ogromnej siły fizycznej i taktycznej dojrzałości, ale jestem gotowy na to wyzwanie" - zaznaczył napastnik.
Co ciekawe, w tym samym wywiadzie Guiu zapowiedział, że jeśli zdobędzie bramkę w ewentualnym meczu przeciwko FC Barcelonie, nie będzie jej celebrował.
"To byłby mecz mojego życia, ale z szacunku dla klubu, który mnie wychował, powstrzymałbym się od świętowania" - podkreślił 19-latek, pokazując, jak wielkim sentymentem darzy swój macierzysty klub.
