Manchester City może stracić swój największy skarb w środku pola na rzecz Realu Madryt. Pep Guardiola wprost odniósł się do przyszłości Rodriego, który coraz głośniej mówi o powrocie do ojczyzny. Jak donoszą media, hiszpański menedżer nie zamierza blokować ruchu, który może wstrząsnąć europejskim rynkiem transferowym.
Sytuacja nabrała tempa po wywiadzie, w którym Rodri przyznał, że odrzucenie oferty od Królewskich jest niemal niemożliwe. Choć Chelsea ukarała niedawno Enzo Fernandeza za podobne deklaracje, Guardiola wybrał zupełnie inną drogę. Szkoleniowiec przyznał, że rozumie chęć gry w Madrycie, zwłaszcza w przypadku zawodnika urodzonego w Hiszpanii. Podkreślił, że żaden piłkarz nie odrzuciłby takiej szansy, co stanowi jasny sygnał dla władz klubu z Estadio Santiago Bernabeu.
Zasady Guardioli są nieubłagane
Filozofia Manchesteru City pozostaje niezmienna: nikt nie jest większy niż klub. Guardiola potwierdził, że jeśli Rodri nie jest szczęśliwy, ma prawo odejść. Warunek jest jeden – zainteresowany klub musi zapukać do dyrektora sportowego i przedstawić ofertę odpowiadającą nieprzeciętnej jakości pomocnika. Mimo że kontrakt Hiszpana obowiązuje jeszcze przez ponad dwa lata, drzwi do biur na Etihad Stadium wydają się być szeroko otwarte dla negocjatorów z Madrytu.
Rodri trafił do Anglii w 2019 roku z Atletico Madryt i stał się kluczowym elementem układanki Guardioli. Trener zaznaczył, że jego marzeniem jest zatrzymanie zawodnika jak najdłużej, ale ostateczna decyzja należy do piłkarza. Real Madryt otrzymał właśnie potężny impuls do działania. Jeśli Los Blancos zdecydują się wyłożyć odpowiednią kwotę, Manchester City nie będzie stawiać oporu przy odejściu swojej gwiazdy, która po problemach zdrowotnych wróciła do najwyższej formy.
