Aurélien Tchouaméni grał na mistrzostwach świata mimo bólu, choć uraz nie pozwalał mu występować na najwyższym poziomie. 26-letni pomocnik Realu Madryt przyznał w rozmowie z France 24, że decyzję o grze podjął po konsultacji ze sztabem medycznym reprezentacji Francji.
„Przy trzecim albo czwartym meczu, a nawet trochę wcześniej, odczuwałem ból. To mistrzostwa świata, więc próbujesz zrobić wszystko, by jak najlepiej zaprezentować się na boisku” – powiedział Tchouaméni. Mimo problemów wystąpił w trzech z czterech pierwszych meczów Francji, która rozgrywała nierówny turniej.
Pomocnik zaznaczył, że decydując się na grę, podjął ryzyko. „Są okoliczności, które wymagają, by dać z siebie wszystko. Później za to zapłaciłem, ale to część mojej historii i niczego nie żałuję” – dodał. Uraz wykluczył go ze starcia 1/8 finału z Paragwajem (1:0) oraz z wygranego 2:0 ćwierćfinału z Marokiem.
Tchouaméni wrócił do składu na półfinał z Hiszpanią, ale Francja przegrała 0:2, a sam pomocnik nie zdołał zagrać na miarę swoich możliwości. Podobnie jak pozostali Francuzi, był przytłoczony dyspozycją rywali. Kontuzja, z którą przyjechał na turniej, miała też konsekwencje po mundialu: problemy mięśniowe sprawiły, że opuścił pierwsze mecze Realu Madryt w sezonie.
