Gorąco w gabinetach Pogoni Szczecin. Wszystko przez widmo spadku!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
13 kwietnia 2026 12:00
Gorąco w gabinetach Pogoni Szczecin. Wszystko przez widmo spadku!

Sytuacja Pogoni Szczecin stała się krytyczna – zespół oficjalnie osunął się do strefy spadkowej, a dzisiejszy mecz z Piastem Gliwice urósł do rangi walki o przetrwanie w Ekstraklasie. Tymczasem atmosfera w samym klubie wydaje się nie być idealna. 

Napięta atmosfera w klubowych gabinetach przeniosła się do sfery publicznej po wpisach Prezesa Alexa Haditaghiego w mediach społecznościowych. Trener Thomas Thomasberg, pytany o tę sytuację, wyraźnie zdystansował się od działań przełożonego:

„Po pierwsze, nie mam wpływu na to, co Prezes Alex pisze na X-ie i trzeba jego o to zapytać. Nie uważam natomiast, by wypowiadanie się o tym, o czym rozmawiamy z Prezesem po meczach w mediach było czymś dobrym”. 

Szkoleniowiec podkreślił, że bierze pełną odpowiedzialność za wyniki, jednocześnie krytykując postawę zespołu w przegranym starciu z Legią.

Analiza ostatniej porażki wykazała rażące błędy w realizacji założeń taktycznych. Thomasberg przyznał, że mimo planu krótkiego rozgrywania piłki od bramki, drużyna nadużywała długich podań.

„W naszym planie było wznawianie gry krótko od bramki, a tego nie robiliśmy. To jeden z błędów, które się pojawiały” – wyliczał trener. 

Dodatkowym problemem była słaba postawa przy walce o drugie piłki, co pozwoliło rywalom na zdominowanie przebiegu spotkania.

Aktualna tabela Ekstraklasy potwierdziła najgorszy scenariusz dla Szczecinian – Pogoń znajduje się obecnie na 16. miejscu, otwierając strefę spadkową z dorobkiem 34 punktów. Thomasberg już wcześniej przewidywał taki obrót spraw:

„Mamy wpływ na to, jak zagramy w Gliwicach i na tym się koncentrujemy. Może być tak, że przystąpimy do poniedziałkowego meczu ze strefy spadkowej”. 

Według wyliczeń szkoleniowca, gwarancję utrzymania ma dać zdobycie 12 punktów w ostatnich siedmiu kolejkach, co jest ambitnym planem, biorąc pod uwagę, że zespół przegrał trzy z ostatnich czterech spotkań, a jednocześnie ma najtrudniejszy terminarz ze wszystkim ekip bijących się o pozostanie w lidze.

 „Nikt nam nie pomoże w walce o utrzymanie, tylko musimy wywalczyć to sami na boisku” – zapowiedział Thomasberg.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!