Nadchodząca „Święta Wojna” z Koroną Kielce to ważne starcie dla Radomiaka Radom, ale przygotowania do niej przypominały pole bitwy nie tylko pod kątem sportowym. Trener Goncalo Feio musiał interweniować tam, gdzie emocje brały górę nad chłodną kalkulacją – od kluczowych rozmów o przyszłości liderów, po... dietę zawodników w tłusty czwartek. – Są 90 minut na boisku, żeby zdecydować o tym, by trzy punkty zostały u nas – zapowiada bojowo szkoleniowiec.
Największym zagrożeniem dla Radomiaka przed derbami nie była taktyka rywala, a plotki o natychmiastowym odejściu największej gwiazdy zespołu. Gonçalo Feio nie czekał na rozwój wypadków i postanowił wziąć sprawy w swoje ręce, zapraszając zawodnika na męską rozmowę.
„Rozmawiałem z Capitą Capembą w gabinecie przez dwadzieścia minut – powiedział mi, że na chwilę obecną nie chce odchodzić. Wiem, że by mnie nie okłamał. Oczywiście to futbol i nie wiem, co się wydarzy, jeśli pojawi się oferta, ale na ten moment nie ma o tym mowy” – zdradził Feio, ucinając transferową sagę tuż przed pierwszym gwizdkiem.
Jak dodał, piłkarz jest w Radomiu szczęśliwy i w pełni skupiony na jutrzejszym celu.
Zdecydowana postawa trenera objawiła się również w szatni, gdy polska tradycja zderzyła się z profesjonalnym reżimem. Leandro przyniósł dla drużyny dwie skrzynki pączków z okazji tłustego czwartku, co wywołało u szkoleniowca natychmiastową reakcję.
„Przestraszyłem się i zasugerowałem, żeby zostawić to na po meczu. Ja pączka nie próbowałem, wolę, żeby piłkarze interesowali się historią, ale jeśli pączek poprawi im humor, nie będę zabraniał” – relacjonował z uśmiechem Feio.
Podczas konferencji padło również porównanie do trenera rywali, Jacka Zielińskiego. Choć algorytmy sztucznej inteligencji okrzyknęły Feio „geniuszem taktyki”, ten zachował niezwykły dystans do tych określeń.
„Trener Zieliński w pełni zasługuje na miano profesora – wygrał w Polsce wszystko i jest trzydzieści lat w zawodzie. Ja jestem tylko trenerem, który chce dobrze przygotować drużynę. Mam jeszcze dużo do udowodnienia. Geniusze to ludzie, którzy ratują świat lub zostawiają po sobie coś wielkiego” – stwierdził z szacunkiem Goncalo Feio.
Mimo kurtuazji, szkoleniowiec Radomiaka nie zamierza ułatwiać zadania „profesorowi”. Dokładnie wyliczył atuty kielczan, ostrzegając przed ich tempem:
„Ich zawodnicy regularnie wykręcają trzydzieści pięć kilometrów na godzinę. To zespół intensywny w pojedynkach, zorganizowany i ambitny. Czeka nas trudne zadanie”.
Piątkowy mecz przy ulicy Strukturalnej będzie miał wymiar symboliczny. Radomiak wraca do domu po 77 dniach, a piłkarze założą okolicznościowe stroje upamiętniające Radomski Czerwiec ’76.
„Jutro założymy te koszulki z dumą, pamiętając o ludziach, którzy walczyli tu o lepszą Polskę. Chcemy, by nasi kibice wrócili do domu z satysfakcją” – podkreślił Feio.
Szkoleniowiec wyraził jedynie żal z powodu zamkniętego sektora gości:
„Piłka jest dla ludzi. Najlepiej jest, gdy obie drużyny mają swoich przedstawicieli na trybunach. Są jednak siły wyższe, które musimy uszanować”.
