Odejście Jordiego Sáncheza z Wisły Kraków do Pogoni Szczecin wywołało ogromne emocje, ale teraz można już spojrzeć na ten ruch chłodniej – przez pryzmat liczb. Tomasz Kupisz zwrócił uwagę, że Hiszpan nadal dochodzi do niezłych sytuacji, choć w Wiśle miał pod tym względem jeszcze korzystniejsze warunki.
Sánchez przeniósł się do Szczecina we wrześniu, gdy Pogoń aktywowała klauzulę odstępnego w jego kontrakcie. Wcześniej Hiszpan zdążył zanotować bardzo mocny początek sezonu w barwach Białej Gwiazdy.
Po transferze pojawiło się pytanie, czy napastnik będzie w stanie utrzymać podobną skuteczność w zespole grającym inaczej niż Wisła.
Do tego wątku wrócił Tomasz Kupisz w serwisie Meczyki.
– Nie skłamaliśmy, że w Wiśle było lepiej, ale w dalszym ciągu stoi to na wysokim poziomie – ocenił.
Dziennikarz odnosił się do współczynnika xG, czyli jakości sytuacji, do których dochodził Sánchez. W barwach Pogoni wartości są niższe niż wcześniej w Krakowie, ale nadal pozostają na solidnym poziomie.
W Wiśle Hiszpan miał kilka okazji o wartości xG przekraczającej 0,5, a w Pogoni najgroźniejsze sytuacje częściej oscylowały w okolicach 0,4–0,46. Kupisz przyznał, że jest tym nawet nieco zaskoczony.
– Dla mnie jest to delikatne zaskoczenie. Tym bardziej że tych okazji nie masz tak wielu, ponieważ Pogoń utrzymuje się przy piłce rzadziej niż Wisła Kraków – powiedział.
To pokazuje ciekawą różnicę między obiema drużynami. W Krakowie Sanchez korzystał z zespołu, który częściej był przy piłce i regularniej tworzył mu dogodne sytuacje. W Szczecinie okazji jest mniej, ale ich jakość nadal pozwala mu pozostawać groźnym napastnikiem.
Sanchez okazję do zdobycia kolejnej bramki dla Pogoni będzie miał już juro, tj. 24 października. Tego dnia Duma Pomorza zmierzy się u siebie z Radomiakiem Radom.
